Zbiórka zakończona
Karolina Cybula - zdjęcie główne

Potrzebuję pomocy, by żyć tak, jak Ty

Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, specjalistyczna konsultacja, koszty noclegu

Karolina Cybula, 31 lat
Słupsk, pomorskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe, zapalenie mięśnia sercowego, komorowe zaburzenia rytmu serca, stan po implantacji rozrusznika serca
Rozpoczęcie: 29 maja 2020
Zakończenie: 1 grudnia 2020
14 135 zł(29,06%)
Wsparło 369 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0068007 Karolina

Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, specjalistyczna konsultacja, koszty noclegu

Karolina Cybula, 31 lat
Słupsk, pomorskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe, zapalenie mięśnia sercowego, komorowe zaburzenia rytmu serca, stan po implantacji rozrusznika serca
Rozpoczęcie: 29 maja 2020
Zakończenie: 1 grudnia 2020

Opis zbiórki

Mimo choroby nigdy nie pomyślałabym, żeby się poddać, nigdy nie zgodziłabym się na to, by całkowicie przejęła nade mną kontrolę. Od urodzenia zmagam się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Nie wiem, jak wygląda zwyczajne, sprawne życie, ale nie przeszkadza mi to jednak, by codziennie starać się pomagać i być lepszym człowiekiem dla siebie i dla świata.

Karolina Cybula
Studiuję psychologię i pedagogikę, jestem wolontariuszem w Puckim Hospicjum. Mimo codziennych problemów z kręgosłupem i operacji ortopedycznych nie załamię się, bo czuję, że mogę żyć niemal tak, jak inni zdrowi ludzie. Bo duch silniejszy jest niż ciało, a lata walki z przeciwnościami uczyniły mnie skałą. Skałą, która niestety też się kruszy, bo ciało nie zawsze chce współpracować.

Ból jest najgorszy, bo świadczy o tym, że ze mną dzieje się coś niedobrego. Znam go zbyt dobrze, ponieważ w mniejszym lub większym stopniu towarzyszy mi od zawsze. Za mną wiele rozległych operacji, lata życia z bólem kręgosłupa, który jest bardzo silny. Niestety wielokrotnie zaburza funkcjonowanie. Ostatnio dzięki rehabilitacji, wierze i naszej pracy z rehabilitantami. Dzięki rehabilitacji, która na razie jest bardzo bolesna, przez dwa dni nie czułam bólu kręgosłupa. Oddałabym bardzo wiele za normalność i nie poddam się, choćbym miała to okupić największym bólem świata.

Nie wyobrażam sobie innego życia niż to poświęcone innym. Rzeczywiście, koszty rehabilitacji są duże i nigdy nie jestem pewna, czy starczy z mojej renty. 
W listopadzie 2018 roku w wieku 53 lat zmarł mój ukochany Tato, który również był niepełnosprawny po wypadku samochodowym, który zdarzył się w 1997 roku. Nie było łatwo... Kilka lat temu przyszła na niego choroba płuc - Histiocytoza płucna. Nie było szans na przeszczep i mimo walki, Tato odszedł. W obecnej sytuacji, zwłaszcza, że Mama nie pracuje, nie jest łatwo. Ale ja chcę i będę walczyć .

Karolina Cybula

By móc funkcjonować tak, jak w miarę zdrowa osoba, potrzebuję rehabilitacji, której koszty są stanowczo za wysokie, bym mogła opłacić ją sama. Nie ma takiej możliwości. Dlatego zdecydowałam się wyciągnąć rękę z prośbą o wsparcie. Wiem, że mogę zrobić jeszcze dużo dobrego dla świata, ale muszę być sprawna. Proszę, pomóż mi! Spójrz na mnie łaskawy wzrokiem. To dobro na pewno do Ciebie wróci!

Karolina

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Karolina Cybula dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj