Zbiórka zakończona
Karolina Wysocka - zdjęcie główne

Przetrwać kolejną noc – dla niej to znaczy przeżyć

Cel zbiórki: Turnus rehabilitacyjny oraz rehabilitacja dla Karolinki

Karolina Wysocka, 23 lata
Katowice, śląskie
Zespół Dravet, padaczka, wada wrodzona układu moczowego, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, małopłytkowość, zaburzenia rozwoju mowy, nadwaga
Rozpoczęcie: 22 stycznia 2018
Zakończenie: 18 lutego 2020
19 894 zł(100%)
Wsparło 515 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0000083 Karolina

Cel zbiórki: Turnus rehabilitacyjny oraz rehabilitacja dla Karolinki

Karolina Wysocka, 23 lata
Katowice, śląskie
Zespół Dravet, padaczka, wada wrodzona układu moczowego, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, małopłytkowość, zaburzenia rozwoju mowy, nadwaga
Rozpoczęcie: 22 stycznia 2018
Zakończenie: 18 lutego 2020

Rezultat zbiórki

Dziękuję! Dzięki Waszej pomocy Karolince udało się wyjechać na kilka turnusów rehabilitacyjnych! Po każdym wyjeździe widzę znaczą poprawę. Tak bardzo cieszę się, że mogę na Was liczyć! Wiem, że w przypadku mojego dziacka każda godzina rehbailitacji daje dużą poprawę! 

Jeszcze raz z całego serca dziękuję!

Aktualizacje

  • Aktualizacja

    Pragnę z głębi serca podziękować Darczyńcom za dotychczasowe wsparcie i pomoc w sfinansowaniu badania genetycznego, które umożliwi dalsze leczenie Karolinki. 

    Badanie genetyczne wykazało obecność mutacji w genie SCN1A, , co pozwoliło na zdiagnozowanie Zespołu Dravet – rzadkiej choroby genetycznej objawiającej się uogólnioną dysfunkcją mózgu, której jednym z wykładników jest niepoddająca się leczeniu padaczka. 

    Żeby odbudowywać to wszystko, co niszczy padaczka, konieczna jest kontynuacja rehabilitacji, na którą znów brakuje mi pieniędzy. Jej koszty są olbrzymie – zbyt duże, bym regularnie mogła za nie płacić. A przecież w walce o zdrowie dziecka nie mogę się poddać. Proszę  Cię o pomoc – bym mogła dać Karolince to, na co zasługuje...

Opis zbiórki

Każdej nocy siedzę przy łóżeczku mojej córki i modlę się, aby przetrwała tę noc. Błagam o spokój... Kiedy przychodzi atak, ciałem Karolinki szarpią drgawki, a ja czuję, że ją tracę, że ta burza, która rozpętała się w jej głowie nigdy nie minie. Widzę jej sine usta, nieobecne oczy, słyszę oddech - tak płytki i przerywany, że aż boję się nasłuchiwać - i płaczę z bezradności, bo nie potrafię pomóc mojemu dziecku…

Padaczka jest lekooporna – nic nie zatrzyma ataków. Jedyną rzeczą, która może zatrzymać jej skutki jest intensywna rehabilitacja. Bez niej choroba całowicie zniszczy życie mojego dziecka.

Karolina Wysocka

Pierwszy napad padaczkowy pojawił się, gdy Karolinka miała 4 miesiące. Była moim promyczkiem słońca - śliczna, radosna, przede wszystkim zdrowa, ukochana córka, dzięki której wszystko miało sens. Właśnie wtedy padaczka wybrała sobie ją - malutką i bezbronną - na swoją ofiarę. W jednej chwili leżała, całowałam jej stópki, pięknie się uśmiechała, a w kolejnej - jej rączki i nóżki drżały, nienaturalnie się wyginały. Zrobiła się sztywna, targały nią konwulsje. Zadzwoniłam po karetkę, próbowałam przywołać córkę, prawie zasłabłam, gdy zaobserwowałam bezdech i sinicę. Tak zaczął się nasz koszmar.

Kiedy Karolcia była mała, ataki pojawiały się nawet kilkanaście razy dziennie! Rytm dnia podporządkowany był wyładowaniom, które odbierały mi córkę i niszczyły jej mózg. Dziś Karolinka jest opóźniona psychoruchowo - każda umiejętność, jaką zdobyła, znikała wraz z kolejnym agresywnym atakiem. Karolcia mówiła, biegała, bawiła się, a później nagle przestała, znów była dzieckiem leżącym, bezradnym, nasza walka rozpoczynała się na nowo. Wszystkiemu winna jest padaczka lekooporna - taka, której nie da się ugasić żadnymi lekami, bo po prostu nie działają! Z taką chorobą od 15 lat żyje Karolinka i każdego dnia cierpi.

Choroba nie wypuszcza Karolci ze swoich objęć. Zabrała nam już tak wiele! Mojej córce - beztroskie dzieciństwo, szansę na normalne życie i funkcjonowanie, a ja każdego dnia patrzę na jej cierpienie i boję się, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym ją stracę. Walka ze skutkami choroby jest okrutna - ataki padaczki sprawiły, że u Karolinki pojawiły się cechy autystyczne, często jest rozdrażniona, niecierpliwa, zaniepokojona. Traci sprawność - trudność sprawia jej nie tylko mowa i kontakty międzyludzkie, ale też poruszanie się, dlatego proszę o pomoc. Tylko intensywna rehabilitacja, pozwoli Karolince odzyskać to, co zabrała jej choroba. To jak zastrzyk mocy, którego szczególnie potrzebuje, aby móc zawalczyć raz jeszcze - teraz, kiedy ataki są rzadsze, może normalnie funkcjonować!

Karolina Wysocka

Nasze życie to ciągła walka, która koncentruje się na poszukiwaniu ratunku dla Karolci. Na padaczkę, jaka męczy moje dziecko nie ma lekarstwa, wciąż jednak wierzę, że ataki ustaną, wyciszą się, aż w końcu znikną. Zdarzają się tygodnie wolne od błysków. Te dni wielbię szczególnie i mam nadzieję, że kiedyś nastanie spokój...

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Karolina Wysocka wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj