
Agresywny CHŁONIAK powrócił❗️Jedynym ratunkiem terapia za ponad MILION – pomocy❗️
Cel zbiórki: Nierefundowana terapia Car-T Cell, leczenie, rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Nierefundowana terapia Car-T Cell, leczenie, rehabilitacja
Aktualizacje
11 dni wystarczyło, by zebrać ponad półtora miliona na leczenie dla Kory! 💚
Kora, której zdjęcie na pewno widzieliście ostatnio w Internecie, jest szczęśliwą żoną i mamą dwójki małych dzieci: Janki i Stasia. Już po raz drugi walczy z chłoniakiem – tym razem ze wznową w mózgu. Kiedy dowiedzieliśmy się, że jej jedyną szansą jest nierefundowana terapia Car-T Cell, wiedzieliśmy, że liczy się każdy dzień.
2 września wystartowaliśmy ze zbiórką. Zryw Waszych dobrych serc przerósł nasze najśmielsze oczekiwania! Dokładnie w 11 dni udało się zazielenić pasek zbiórki, który w tej chwili wskazuje ponad półtora miliona złotych! 💚 Mamy całość kwoty na leczenie ratujące życie!
Rozmawialiśmy też z mężem Kory, Waldkiem, który przyznał, że nie spodziewał się aż takiej fali dobroci: „Jestem w szoku, tempo zbierania środków zupełnie mnie zaskoczyło. Teraz możemy walczyć dalej, właśnie dzięki Darczyńcom. Z całego serca za to dziękujemy. To wszystko dzięki Wam!”.
Jako Fundacja Siepomaga przyłączamy się do tych podziękowań. Dziękujemy, że jesteście i pokazujecie, że Wasze serca są wielkie! 💚
Kora, my wiemy, że to wygrasz! Dla swoich dzieci i dla tych tysięcy ludzi, którzy kibicują Ci w tej walce!
❗️Mamy tylko 2 tygodnie – POMOCY❗️
Kochani, przed chwilą dowiedziałam się, że zamiast 5 tygodni mamy tylko 2 tygodnie na zebranie środków na terapię. Błagam, przeczytajcie.
Okazało się, że do 20 września powinniśmy wpłacić ponad 1 200 00 złotych, abym mogła rozpocząć leczenie 29 września. Lekarze mówią, że to konieczne, ale ja boję się, że nie zdążymy…
Pierwotnie wyceniono koszt terapii na ponad milion złotych, jednak była to tylko kwota orientacyjna. Do tego dochodzi koszt rehabilitacji, która po leczeniu będzie niezbędna, bym mogła wrócić do pełni sił.
Z serca dziękuję Wam za dotychczasowe wsparcie. Wasze zaangażowanie przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Naprawdę nie spodziewałam się takiego odzewu, to ogromnie mnie wzrusza…
Dziś piszę do Was z prośbą o udostępnienie zbiórki dalej. Być może dzięki temu uda nam się dotrzeć do kolejnych osób.
A naprawdę każda wpłata ma znaczenie. Dwa tygodnie to bardzo mało czasu, ale wierzę, że razem możemy dokonać niemożliwego. Dlatego proszę z całego serca: bądźcie z nami dalej!
Kornelia Perdoch
Opis zbiórki
„Nie uwierzysz…” – tak zwykle zaczynam opowieści. O podróżach, o tym, co znowu wymyśliły dzieci, o kolejnym pomyśle na weekend. Nigdy nie sądziłam, że kiedyś zacznę tak historię o walce o własne życie.
Mam na imię Kora. Mieszkam na wsi z mężem i dwójką dzieci. Skończyłam AWF – sport i ruch to moje naturalne środowisko. Byłam oddana pracy, świetnie czułam się w swojej organizacji, a razem z mężem pokazywaliśmy dzieciom świat: podróże, dom zawsze pełen rodziny i przyjaciół, bo relacje to dla nas rzecz najważniejsza.
Nigdy nie narzekałam i nie martwiłam się na zapas. Wszystkie blizny i problemy zawsze przykrywałam rękami i szłam dalej. Ale tym razem nie dam rady sama.

Po treningu w czerwcu 2025 roku poczułam, że coś jest nie tak. W lipcu usłyszałam diagnozę: pierwotny chłoniak śródpiersia z dużych komórek B. Guz zajął całą klatkę piersiową i miał wymiary 15 × 12 × 18 centymetrów. Natychmiast rozpoczęłam chemioterapię, która trwała od lipca do listopada 2025 roku. W grudniu badanie PET pokazało remisję. Wygrałam to! Płakaliśmy ze szczęścia. Myśleliśmy, że to koniec tej historii.
Wracałam do formy, byłam gotowa wrócić do pracy. I wtedy, pod koniec maja 2026, podczas treningu nagle nie mogłam wypowiedzieć nawet jednego zdania. Przestraszyłam się i szybko wykonałam badania. Wyniki pokazały naciek w lewym płacie skroniowym mózgu.
PET potwierdził najgorsze: chłoniak wrócił...
W dodatku okazało się, że to agresywna wznowa, tym razem w ośrodkowym układzie nerwowym (spotykana jedynie u niespełna 2% chorych na chłoniaka). Trafiłam na oddział neurologii na operację mózgu, a następnie na hematologię, gdzie lekarze włączyli chemioterapię. Przyjęłam dwa cykle. Dwa tygodnie po drugim cyklu okazało się, że mój chłoniak jest odporny na chemioterapię.

Lekarze powiedzieli, że jedyną szansą jest dla mnie nowoczesna terapia, w której moje własne limfocyty T zostaną przeprogramowane tak, by rozpoznały i zniszczyły komórki chłoniaka. To nie jest eksperyment. To terapia stosowana właśnie u pacjentów takich jak ja – z nawrotowym, opornym na chemię chłoniakiem B-komórkowym.
Niestety, koszt leczenia jest naprawdę ogromny. Kwota, której nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Za pierwszym razem zawalczyłam o życie razem z rodziną. Ale dziś nie damy rady sami, bo cena jest po prostu zbyt wysoka. W dodatku czas gra ogromną rolę: chłoniak w mózgu nie czeka. A ja nie mogę się poddać. Nie mogę zostawić dzieci i męża!
Dlatego dziś z całego serca proszę o Wasze wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie przybliża mnie do wygrania walki o życie i opowieści „Nie uwierzysz, co mnie kiedyś spotkało...” ze szczęśliwym zakończeniem.
Z wdzięcznością,
Kora

➡️ FB Pomóż Korze wygrać życie - drugi raz (otwiera nową kartę)
➡️ IG kora_walczy_po_raz_drugi (otwiera nową kartę)
➡️ FB Peleton Kory (otwiera nową kartę)
➡️ IG peleton-kory (otwiera nową kartę)

➡️ Przeczytaj artykuł o walce Kornelii w SuperExpressie (otwiera nową kartę)
- Krystyna50 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Dla mycki i zdenki żeby ich przyjaciółka wygrała walkęX zł
Masz fantastycznych przyjaciół którzy zainspirowali nas do pomocy!! Na pewno wygrasz
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa60 zł