Krzysztof walczy z nowotworem... Pomóż, by codzienność nie była przekleństwem

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 1 623 osoby
57 351 zł (100,33%)
Zbiórka na cel
wspomagające leczenie onkologiczne

Krzysztof Wilkołek, 39 lat

Plewiska, wielkopolskie

Glejak III stopnia

Rozpoczęcie: 4 Marca 2020
Zakończenie: 2 Czerwca 2020

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Poprzednie zbiórki

27 739,35 zł (100,83%)
roczne leczenie onkologiczne

865

29.03.2019 - 06.06.2019

roczne leczenie onkologiczne

865

27 739,35 zł

29.03.2019 - 06.06.2019

27 574 zł (100,00%)
wspomagające leczenie onkologiczne

844

13.08.2019 - 09.09.2019

wspomagające leczenie onkologiczne

844

27 574 zł

13.08.2019 - 09.09.2019

Zobacz wszystkie poprzednie zbiórki

W momentach, kiedy choroba atakuje ze zdwojoną mocą nie masz już nic do stracenia. Jedna szansa, jedna nadzieja. Nie wiem, ile czasu mi zostało, ale chcę zrobić wszystko, by uciec przed wyrokiem śmierci, który wydała na mnie choroba.

_____

Najgorsza jest świadomość, że moja choroba jest nieuleczalna. Żyję w jej cieniu już tak długo, że stała częścią naszej rodzinnej codzienności. Walczę o każdy dzień, choć są dni, kiedy moja nadzieja jest równa zeru. To nie zdarza się często, ale funkcjonowanie w onkologicznej rzeczywistości nie daje zastrzyku pozytywnej energii na każdym kroku - wręcz przeciwnie, pozwala widzieć przyszłość w perspektywie najbliższych tygodni, ewentualnie miesięcy… 

Krzysztof Wilkołek

Choroba jednak uczy - pokory, znoszenia bólu, cierpienia i obcowania ze śmiercią… Mam wrażenie, że wyrywanie się z jej objęć opanowałem do perfekcji. To jednak nic pewnego, bo moje szczęście ma określony termin ważności, ale nie wiem na jak długo. Kiedy dowiedziałem się o chorobie, lekarze dawali mi raptem 2 lata życia. Żyję dłużej i doceniam każdy dzień, patrzę z dumą jak rośnie moja córeczka, jak moje dziecko staje się coraz bardziej samodzielne. A jednocześnie się boję, że już niebawem nie będę mógł być obok, nie będę w stanie pokazać jej świata, w o którym wciąż wie za mało. Obecność ojca w życiu dziecka jest gwarancją stabilności jego świata, a ja… no cóż w życiu mojej córki bywam. Czasem zbieram wszystkie swoje siły, by móc aktywnie uczestniczyć w jej życiu… 

Całe nasze życie stoi na głowie. Chaos, jaki wprowadził za sobą glejak rozgościł się na dobre. Wszystkie życiowe oszczędności przeznaczyliśmy na ratowanie mojego zdrowia, mojego życia. A jednak wciąż brakuje… Poprzednie zbiórki były dla mnie ratunkiem, bo dzięki Wam, Waszemu wsparciu mogłem skorzystać z terapii wspomagającej, która stawiała mnie na nogi nawet w krytycznych momentach. Dawała nadzieję, że przetrwam momenty, w których ciało pokonane przez chorobę odmawiało posłuszeństwa. Wiem, że to mój jedyny ratunek przed paraliżującym bólem i niemocą spowodowaną chorobą. Ja już nie mam innej opcji, nikt nie podejmie się operacji, nikt nie zdecyduje się na inną terapię. 

Krzysztof Wilkołek

Nie chcę bezczynnie odliczać dni do śmierci. Postanowiłem stanąć do walki i postawić wszystko na jedną kartę. W momentach, kiedy nie masz nic do stracenia jesteś zdolny do wszystkiego. Przeszkody przestają mieć znaczenie, ale z czasem można trafić na ścianę. Właśnie dlatego znów staję przed Wami i proszę o pomoc. Bo Wy możecie dać mi szansę, zapewnić kolejny rok sił walki z chorobą. 

Walczymy już znacznie dłużej, niż przewidywali lekarze. Podjęliśmy już wiele prób, wciąż korzystamy z tego, co proponują lekarze. Nie możemy teraz zrezygnować. Obiecałem żonie i córce, że się nie poddam. Nie chcę, nie pozwolę na to, by jedyne, co po mnie pozostało w ich wspomnieniach to rozdzierający krzyk bólu i brak sił na walkę… Bez rodziny, przyjaciół nie mielibyśmy szans. Przeszliśmy razem wiele, jesteśmy gotowi na więcej, ale do tego potrzebujemy wsparcia. Błagam o pomoc!

_____

Moja historia w mediach: 

Krzysztof Wilkołek

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 1 623 osoby
57 351 zł (100,33%)