Zbiórka zakończona
Jakub Foltyn - zdjęcie główne

Kubuś się nie poddaje, my też nie możemy! Pomóż!

Cel zbiórki: Operacja ortopedyczna w Paley European Institute

Zgłaszający zbiórkę:
Jakub Foltyn, 14 lat
Katowice, śląskie
Rozszczep kręgosłupa, obustronna dysplazja bioder, przykurcz kolana obustronnie, stan po operacji ortopedycznej
Rozpoczęcie: 13 sierpnia 2021
Zakończenie: 5 października 2021
2179 zł(1,96%)
Wsparło 50 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0144048 Jakub

Cel zbiórki: Operacja ortopedyczna w Paley European Institute

Zgłaszający zbiórkę:
Jakub Foltyn, 14 lat
Katowice, śląskie
Rozszczep kręgosłupa, obustronna dysplazja bioder, przykurcz kolana obustronnie, stan po operacji ortopedycznej
Rozpoczęcie: 13 sierpnia 2021
Zakończenie: 5 października 2021

Rezultat zbiórki

Dziękuję Wam za Wasze wsparcie!

Kochani, widząc Waszą pomoc moje serce rośnie. Daliście mi nadzieję na poprawę naszych dni. Walka o Kubusia trwa, ale nie poddajemy się!

Jesteście wielcy! 💚

Mama

Opis zbiórki

Z buzi Kubusia nie schodzi uśmiech. To niesamowite po tym wszystkim, co przeszedł i co jeszcze przed nim… Jego wola życia sprawia, że mam siłę wciąż walczyć i prosić o pomoc dla mojego synka. Bez Was jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania...

Jakub urodził się z rozszczepem kręgosłupa i innymi schorzeniami towarzyszącymi. Przeszedł już kilka bardzo skomplikowanych operacji w swoim 10-letnim życiu. Na ostatniej konsultacji ortopedycznej okazało się, że jest problem z lewą kością udową i przez to Kubuś nie prostuje kolan. Lekarze z Paley European Instytute zdecydowali o konieczności wykonania operacji na lewe biodro i kolana.

Syn coraz gorzej chodzi. Utyka na lewą nogę. Rehabilitacja nie przynosi już efektów, dlatego konieczna jest pilna operacja! Niestety, jej koszt jest bardzo wysoki, dlatego pozostaje mi ponownie z całego serca prosić o pomoc dla mojego synka!

Jakub Foltyn

Poznaj historię Kubusia:

Pierwsza ciąża, wymarzony synek - byliśmy najszczęśliwsi na świecie! Właśnie dlatego, gdy szłam na kolejne rutynowe badanie, nawet nie spodziewałam się, że za chwilę usłyszę wyrok… W pewnym momencie lekarz zamilkł, a jego skupiony na monitorze wzrok zmroził mi krew w żyłach. Potem bez słowa wstępu oznajmił: “Pani dziecko urodzi się z rozszczepem kręgosłupa, nie wiadomo, czy przeżyje”. Te słowa do mnie nie docierały. Nie wierzyłam, ale kolejne badania potwierdziły diagnozę. Odtąd każdy kolejny dzień był prawdziwym koszmarem. Budziłam się i zasypiałam z jedną tylko myślą - czy mój synek, który teraz bezpiecznie śpi pod moim sercem, przeżyje?

Zaraz po porodzie, zamiast w moje ramiona, trafił na stół operacyjny. Lekarze zamknęli Kubusiowi przepuklinę. Dwa miesiące później wszczepienie zastawki komorowo-otrzewnej, w wyniku której u synka wystąpiło wodogłowie. Właściwie zamieszkaliśmy w szpitalu. Gdy Kuba zaczął dochodzić do siebie po operacji, zaczęły się straszne wymioty… Nie mógł jeść, dławił się, bardzo cierpiał… Lekarze podjęli decyzję o kolejnym pilnym zabiegu. Znowu sala operacyjna, znowu godziny spędzone pod jej drzwiami i modlitwy, by mój synek to przetrwał.

Udało się, ale każdy nasz dzień, już od prawie 8 lat, to walka z chorobą. Robimy wszystko, by niepełnosprawność synka i związane z nią wszystkie dolegliwości nie zabrały z jego twarzy tego pięknego uśmiechu, ale nie jest to łatwe. Konieczna, wielogodzinna rehabilitacja boli, ale Kubuś znosi ją dzielnie, tak samo jak wszystkie operacje. Swoją radością i wolą życia mógłby obdzielić tuzin osób!

Jakub Foltyn

Właściwie od urodzenia Kuby szukam informacji, jak mu pomóc. Na jednym z forów, gdzie rodzice niepełnosprawnych dzieci starają się pomagać sobie wzajemnie, dowiedziałam się o klinice w Aschau. Mój synek miał ogromne problemy z chodzeniem. Lekarze w Polsce nie widzieli problemu w biodrach, dlatego postanowiliśmy zabrać synka do niemieckiej kliniki. Udało się! Na konsultacji dowiedzieliśmy się, że oba biodra Kuby są zwichnięte!

Nie mieściło mi się to w głowie, dlaczego nikt wcześniej tego nie zauważył? Dodatkowo lekarze powiedzieli, że jeśli w ciągu roku, maksymalnie dwóch lat synek nie zostanie zoperowany, czeka go już tylko wózek inwalidzki. Do końca życia…

Wtedy rozpoczęła się walka o jego zdrowie i o to, by móc wykorzystać szansę na chodzenie. Dzięki Waszej pomocy to się udało! Potem była rehabilitacja, niestety z problemami, bo Kuba zachorował. Mój synek to niezwykły chłopiec, który swoim uśmiechem sprawia, że świat jest po prostu lepszy. Proszę, pomóż mi dać synkowi szansę na lepszą przyszłość - taką, w której nie będzie już cierpienia. Bez tej operacji to będzie niemożliwe… Ja ciągle wierzę, że do Kubusia przyjdzie szczęście i będzie mógł się lepiej rozwijać. Dajmy mu szansę!

Agnieszka, mama Kubusia

 

➡️ strona na FB: walczymy o samodzielność Kubusia (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Jakub Foltyn dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj