Zbiórka zakończona
Jakub Foltyn - zdjęcie główne

Kubuś wycierpiał już zbyt wiele. Nie pozwólmy, by to poszło na marne!

Cel zbiórki: dwa turnusy rehabilitacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Jakub Foltyn, 14 lat
Katowice, śląskie
Rozszczep kręgosłupa, obustronna dysplazja bioder, przykurcz kolana obustronnie, stan po operacji ortopedycznej
Rozpoczęcie: 10 grudnia 2018
Zakończenie: 7 marca 2019
6916 zł(100%)
Wsparło 97 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0144048 Jakub

Cel zbiórki: dwa turnusy rehabilitacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Jakub Foltyn, 14 lat
Katowice, śląskie
Rozszczep kręgosłupa, obustronna dysplazja bioder, przykurcz kolana obustronnie, stan po operacji ortopedycznej
Rozpoczęcie: 10 grudnia 2018
Zakończenie: 7 marca 2019

Rezultat zbiórki

Dziękujemy wszystkim darczyńcom, dzięki którym możemy przebywać na turnusie rehabilitacyjnym!

Kubuś codziennie ma dwie i pół godziny rehabilitacji, dzięki której po operacji bioder uczy się chodzić, jest w stanie stawiać kroczki przy balkoniku i w ortezach. Ma również zajęcie u logopedy, które bardzo pomagają mu w nauce mówienia. 

Tak bardzo cieszymy się, że cały czas możemy liczyć na pomoc dobrych ludzi, dla których los Kubusia nie pozostaje obojętny. To wielka radość móc cieszyć się z Wami jego każdym sukcesem! Jeszcze raz dziękujemy!

 

Aktualizacje

  • Zmniejszamy kwotę zbiórki!

    Udało się opłacić jeden turnus Kubusia, dlatego możemy zmniejszyć kwotę zbiórki! Cały czas zbieramy na drugi turnus, na którym chłopiec - dzięki intensywnej rehabilitacji - będzie mógł dojść do siebie i odzyskać sprawność po ciężkich operacjach. Walczymy do końca!

Opis zbiórki

Idę zobaczyć synka, jest po drugiej operacji bioder. Łzy wzruszenia cisną mi się do oczu - to, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe, dzięki wielu ludziom o dobrych sercach właśnie stało się faktem! Kubuś, po wielu latach bólu w końcu ma szansę chodzić na własnych nóżkach! Niestety, stoimy przed kolejnym wyzwaniem… By utrzymać efekty operacji, konieczna jest kosztowna rehabilitacja. Musimy zacząć ją za nieco ponad miesiąc, ale nia mamy za co jej opłacić… Proszę, pomóżcie Kubusiowi.

13 listopada zeszłego roku i 14 stycznia roku bieżącego - te dwie daty na zawsze zapiszą się z moim sercu. To właśnie w te dni Kubuś miał zoperowane bioderka w niemieckiej klinice w Aschau! Tak długo wspólnie walczyliśmy o tę szansę… Gdy jechaliśmy do niemiec, myślałam, że mi się to śni. W końcu stanie się to, na co Kubuś tak długo czekał!

Jakub Foltyn

Operacje się udały, jesteśmy ogromnie szczęśliwi. Niestety, to nie koniec trosk… Przed synkiem dwa intensywne turnusy rehabilitacyjne, dzięki którym efekty operacji zostaną utrwalone, a Kuba zacznie chodzić! To jednak kosztuje, a ja już nie mam za co ich opłacić… Wierzę, że z pomocą osób o wielkich sercach kolejny raz się uda.

Poznaj historię Kubusia:

Szukałam ratunku dla mojego synka wszędzie, szansę dali w Aschau, w Niemczech. Dopiero tam okazało się, że biodra Kubusia są zwichnięte i jeśli nie przejdzie operacji, już na zawsze będzie skazany na wózek inwalidzki! Mój synek może chodzić i mimo swojej niepełnosprawności - być szczęśliwy.

Pierwsza ciąża, wymarzony synek - byliśmy najszczęśliwsi na świecie! Właśnie dlatego, gdy szłam na kolejne rutynowe badanie, nawet nie spodziewałam się, że za chwilę usłyszę wyrok… W pewnym momencie lekarz zamilkł, a jego skupiony na monitorze wzrok zmroził mi krew w żyłach. Potem bez słowa wstępu oznajmił: “Pani dziecko urodzi się z rozszczepem kręgosłupa, nie wiadomo, czy przeżyje”. Te słowa do mnie nie docierały. Nie wierzyłam, ale kolejne badania potwierdziły diagnozę. Odtąd każdy kolejny dzień był prawdziwym koszmarem. Budziłam się i zasypiałam z jedną tylko myślą - czy mój synek, który teraz bezpiecznie śpi pod moim sercem, przeżyje?

Zaraz po porodzie, zamiast w moje ramiona, trafił na stół operacyjny. Lekarze zamknęli Kubusiowi przepuklinę. Dwa miesiące później wszczepienie zastawki komorowo-otrzewnej, w wyniku której u synka wystąpiło wodogłowie. Właściwie zamieszkaliśmy w szpitalu. Gdy Kuba zaczął dochodzić do siebie po operacji, zaczęły się straszne wymioty… Nie mógł jeść, dławił się, bardzo cierpiał… Lekarze podjęli decyzję o kolejnym pilnym zabiegu. Znowu sala operacyjna, znowu godziny spędzone pod jej drzwiami i modlitwy, by mój synek to przetrwał.

Jakub Foltyn

Udało się, ale każdy nasz dzień, już od prawie 8 lat, to walka z chorobą. Robimy wszystko, by niepełnosprawność synka i związane z nią wszystkie dolegliwości nie zabrały z jego twarzy tego pięknego uśmiechu, ale nie jest to łatwe. Konieczna, wielogodzinna rehabilitacja boli, ale Kubuś znosi ją dzielnie, tak samo jak wszystkie operacje. Swoją radością i wolą życia mógłby obdzielić tuzin osób!

Właściwie od urodzenia Kuby szukam informacji, jak mu pomóc. Na jednym z forów, gdzie rodzice niepełnosprawnych dzieci starają się pomagać sobie wzajemnie, dowiedziałam się o klinice w Aschau. Mój synek miał ogromne problemy z chodzeniem. Lekarze w Polsce nie widzieli problemu w biodrach, dlatego postanowiliśmy zabrać synka do niemieckiej kliniki. Udało się! Na konsultacji dowiedzieliśmy się, że oba biodra Kuby są zwichnięte!

Nie mieściło mi się to w głowie, dlaczego nikt wcześniej tego nie zauważył? Dodatkowo lekarze powiedzieli, że jeśli w ciągu roku, maksymalnie dwóch lat synek nie zostanie zoperowany, czeka go już tylko wózek inwalidzki. Do końca życia…

Wtedy rozpoczęła się walka o jego zdrowie i o to, by móc wykorzystać szansę na chodzenie. Dzięki Waszej pomocy Kubuś przeszedł dwie rozszerzone operacje bioder! Nie było łatwo, ale udało się! Teraz konieczna jest rehabilitacja, by efekty operacji nie poszły na marne… Proszę o pomoc dla synka, by jego historia mogła mieć szczęśliwe zakończenie.

Agnieszka, mama Kubusia

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Jakub Foltyn dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj