Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pilne❗️Tylko z Wami możemy uciec przed śmiercią. Trwa walka z guzem mózgu!

Martyna Glinka

Pilne❗️Tylko z Wami możemy uciec przed śmiercią. Trwa walka z guzem mózgu!

456 900,00 zł ( 80,67% )
Wsparło 10695 osób
Cel zbiórki:

Kolejny etap leczenia w klinice w Monterrey – ratowanie życia Martynki

Martyna Glinka, 8 lat
Białystok, podlaskie
DIPG - rozlany glejak pnia mózgu
Rozpoczęcie: 19 Marca 2020
Zakończenie: 13 Sierpnia 2020

Poprzednie zbiórki:

Martyna Glinka
785 684,00 zł ( 100,46% )
Wsparło 23269 osób
14.09.2018 - 31.01.2019

Kontynuacja leczenia guza pnia mózgu DIPG w klinice IDOI w Monterrey w Meksyku

785 684,00 zł ( 100,46% )

Kontynuacja leczenia guza pnia mózgu DIPG w klinice IDOI w Monterrey w Meksyku

Rezultat zbiórki

Martyna Glinka

Martyna Glinka

Aktualizacje

Walka o życie Martynki trwa!

Wracamy po 23 zabiegu!

Podróż na miejsce i pobyt poszły nam zgodnie z planem i nawet bez opóźnień. Z powodu epidemii wiele rzeczy jest teraz zmienionych, wygląda i odbywa się inaczej i pozostaje tylko to zaakceptować, nawet jeśli są to niedogodności. Cieszymy się, że zabieg przebiegł bez żadnych komplikacji i udało się dotrzeć z lekami bezpośrednio do obu obszarów w mózgu, w których są komórki nowotworowe. To było najważniejsze, a za jakiś czas będzie można ocenić efekty.

Martyna Glinka

Martynka jest jak ze stali i kamienia w jednym. Taki zabieg to ogromny trud dla niej i wyczerpanie, ale ona nie zamierza się poddawać — nawet teraz przy powrocie rozwiązuje różne zadania, chociaż zaczęły się już wakacje, a kiedy my byliśmy w szpitalu, wszystkie zdrowe dzieci odbierały świadectwa szkolne. Pamiętajcie zawsze, żeby doceniać zdrowie własne i waszych dzieci — to naprawdę coś absolutnie cennego.

Każdy dzień to bezustanna walka, dlatego nie mamy innego wyjścia – prosimy, bądź z nami na naszej drodze, po życie Martynki!

Zmniejszenie kwoty zbiórki

Dobro raz puszczone w świat nigdy się nie zatrzyma! Michasia odeszła od nas zbyt wcześnie, ale pomoc, którą otrzymała, wciąż dociera do innych.  Niewykorzystana część środków zebranych na jej leczenie, decyzją jej rodziców, została przekazana na ratowanie Martynki. Tym samym kwota zbiórki została zmniejszona o 100 tys. zł. Dziękujemy!

Opis zbiórki

Walczymy ze złośliwym guzem mózgu! Od początku naszej walki o wszystko Martynka przeszła 27 chemii. Jesteśmy w trakcie wyczerpującego leczenia, ale nie mamy wyjścia i, chociaż serce pęka, musimy walczyć dalej! Leczenie w klinice w Monterrey to nasza ostatnia szansa na życie dla Martynki… 

Ostatni rezonans pokazał zmniejszenie się guza, co oznacza, że terapia  działa i jest skuteczna! By nasza córeczka żyła, trzeba ją jednak kontynuować. Przerwanie leczenia będzie tragiczne w skutkach, dlatego prosimy Cię, poznaj naszą historię i  pomóż nam zapłacić cenę za życie Martynki!

Martyna Glinka

Niemal trzy lata temu usłyszeliśmy diagnozę – DIPG – rozlany glejak pnia mózgu, złośliwy nowotwór, który siedzi w główce naszej małej córeczki. Od razu zgodziliśmy się na leczenie, na wyczerpującą chemioterapię, potem na radioterapię… Wszystko na nic – kolejny cios prosto w twarz! Guz był większy – urósł do prawie 5 cm średnicy! 

Gdy się słyszy, że szanse są zerowe, że guz jest całkowicie nieoperacyjny, że nawet biopsja jest zagrożeniem życia, że zostało 8-12 miesięcy życia… – nie ma gorszych emocji. Nie ma dnia bez bólu, rozpaczy, wściekłości i gniewu. Nie ma godziny bez bezsilności, nie ma minuty bez strachu o życie ukochanego dziecka. I nie ma sekundy bez wiary, że naszej córeczce uda się wyzdrowieć. W Polsce nie dawano nam szans, kazano przygotować się i czekać na dzień pożegnania. Dlatego zdecydowaliśmy się szukać dalej i obiecaliśmy sobie, że po ratunek pojedziemy nawet na koniec świata.

Martyna Glinka

Tak trafiliśmy na klinikę w Monterrey w Meksyku. Klinika specjalizuje się w leczeniu guzów DIPG poprzez podawanie kombinacji chemioterapii bezpośrednio do tętnicy zasilającej guza oraz złożonej immunoterapii, która stymuluje organizm do zwalczania komórek nowotworowych. Innowacyjne leczenie przynosi bardzo dobre rezultaty. Pojechaliśmy tam dzięki pomocy wspaniałych ludzi, których poruszył los naszej córeczki.

Odkąd tu jesteśmy coraz bardziej wierzymy w to, że życie Martynki można ocalić. Widzimy pełne nadziei oczy naszego dziecka i wiemy, że nie możemy jej zawieść. Mówi się, że to walka. To zbyt proste określenie, które nie oddaje istoty, ponieważ walka jest wtedy, gdy mierzymy się z równym przeciwnikiem… Po czwartym cyklu leczenia wiadomo już było, że leczenie działa! Guz się zmniejszał, a my wreszcie płakaliśmy ze szczęścia, a nie z rozpaczy. Dziś jesteśmy po 27 chemiach w klinice. Dzięki leczeniu w Meksyku Martynka wciąż jest z nami, dlatego nie możemy go przerwać. 

Martyna Glinka

Leczenie, oprócz szansy, daje nam również czas. Bezcenny czas razem, dzięki któremu możemy doczekać jakiegoś przełomu w walce z tym nowotworem – musimy tylko wytrzymać najdłużej jak to tylko możliwe!

Nie sposób opisać jak wiele wysiłku nas to wszystko kosztuje, jak wiele trudu, bólu i cierpienia musi znieść nasze dziecko, ale nadzieja i wiara trzymają nas przy myśli, że się uda, a miłość nigdy nie pozwoli odpuścić. Musimy zrobić wszystko, by wyrwać ją z objęć choroby. Prosimy Cię, pomóż nam w tej dramatycznej walce!

Rodzice

456 900,00 zł ( 80,67% )
Wsparło 10695 osób

Obserwuj ważne zbiórki