
W wypadku zginęła moja żona, a mój syn zapadł w śpiączkę. Pomóż mi go z niej wyrwać!!
Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku opiekuńczo-leczniczym
Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku opiekuńczo-leczniczym
Aktualizacje
Mateusz dalej walczy!
Przez 2 dni wydarzyło się coś niesamowitego: 1585 osób udostępniło zbiórkę dla Matiego, 783 osób dokonało wpłaty i zebrane zostało ponad 29 tys. zł, na pokrycie rocznego pobytu Mateusza w ZOL Fundacji Światło w Toruniu.
Jestem szczęśliwy, spokojny, bardzo Wam wdzięczny. Wierzę, że Mati weźmie się jeszcze mocniej w garść, wzmocni się i swoją życiową upartością, systematycznością rozwiąże najważniejsze zadanie, jakie życie przed nim postawiło. Wierzę, że mój syn znajdzie sposób, jak obejść doznane rozległe obrażenia mózgu, wykorzystać inne jego części do przywrócenia tego, co ułamki sekund zabrały mu 8 marca i wrócić do świata i ludzi, którzy darzą go sympatią, lubią, szanują, kochają i po prostu czekają na niego.
Mati!!! Obudź się i uśmiechnij!!!
Bardzo wszystkim dziękujemy!
Opis zbiórki
Pod koniec lutego, zaraz po swoich 23 urodzinach, Mateusz obronił pracę inżynierską na Wydziale Budownictwa SGGW. Na kilka dni przed wypadkiem powiedział: „Tato, jestem najlepszy na roku”. Byłem taki dumny... Teraz patrzę na niego jak leży nieruchomo, wychudzony, bezbronny, bezradny i nie mogę nadal uwierzyć w to, co się wydarzyło ...
Ósmego marca mój świat wywrócił się do góry nogami. Tego tragicznego dnia straciłem żonę, a syn do tej pory leży w śpiączce i nie wiem, czy kiedykolwiek się obudzi. Auto prowadził Mateusz, Renata siedziała obok niego. Samochód ciężarowy, z którym się zderzyli, uderzył w bok od strony pasażera. Moja żona nie miała żadnych szans i zginęła na miejscu, a mój syn w stanie krytycznym trafił do szpitala.
Obrażenia mózgu Mateusza są ogromne. Choć od wypadku minęło już siedem miesięcy, syn nadal jest w śpiączce i nie ma z nim jeszcze kontaktu. Ale żyje! Nie poddaje się i to jest najważniejsze. Mateusz oddycha już o własnych siłach przez otwór tracheostomijny w szyi. Żywiony jest przez tzw. PEG podłączony bezpośrednio do żołądka. Lekarze walczą z powtarzającymi się infekcjami bakteryjnymi, brakiem odporności organizmu i ciągle zbierającym się płynem mózgowo-rdzeniowym po prawej stronie głowy w miejscu, gdzie nie ma kości czaszki. Czas. Słyszę to za każdym razem, gdy pytam o stan syna. Wszyscy powtarzają, że tylko czas pokaże, czy Mateusz jeszcze do mnie i do swojej siostry wróci.
Z jednej strony nie pozostaje mi nic innego jak zaufać lekarzom i być cierpliwy. Z drugiej strony jednak wiem, że uciekający czas nie pomaga, tylko jest wrogiem Mateusza. Wybudzanie i rehabilitacja to żmudna praca i wielki koszt finansowy. Proszę, pomóż mi odzyskać syna! Wierzę, że nadejdzie dzień, w którym Mateusz wszystkim za okazane wsparcie podziękuje osobiście!
Robert, tata
- Wpłata anonimowa40 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa500 zł
- Adam S. Kin41,88 zł
Budź się!
- Wpłata anonimowa32 zł
Udało się, wracaj jak najszybciej, z Bożą pomocą, do zdrowia.
- Kuny100 zł
Zdrowia inżynierze !