Zbiórka zakończona
Mikołaj i Maja Bąk - zdjęcie główne

PILNE❗️Przed Mikołajem jeszcze minimum 2 CIĘŻKIE operacje.

Cel zbiórki: Operacja serca ratująca życie, zakwaterowanie, dojazd

Organizator zbiórki:
Mikołaj i Maja Bąk, 8 lat, 14 miesięcy
Gilowice, śląskie
Mikołaj i Maja: wrodzona wada serca
Rozpoczęcie: 9 czerwca 2022
Zakończenie: 24 października 2022
182 877 zł
Wsparło 10 036 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0182642 Mikołaj i Maja

Cel zbiórki: Operacja serca ratująca życie, zakwaterowanie, dojazd

Organizator zbiórki:
Mikołaj i Maja Bąk, 8 lat, 14 miesięcy
Gilowice, śląskie
Mikołaj i Maja: wrodzona wada serca
Rozpoczęcie: 9 czerwca 2022
Zakończenie: 24 października 2022

Aktualizacje

  • Ratunku – trwa heroiczna walka o życie Mikołaja❗️

    3 października odbyła się wizyta kontrola u kardiologa. Cały płyn osierdziowy wchłonął się. Bardzo się obawialiśmy o ten płyn, ale całe szczęście leczenie lekarzy pomogło go usunąć.

    To co lekarze zrobili w Linz, sprawuje się jak na ten moment dobrze. Mikołaj jest stabilny. Nadal przyjmuje dużo lekarstw. Nadal jest pod baczną obserwacją lekarzy i nas rodziców.

    Codziennie kontrolowane są saturacje i waga. Jest to bardzo ważne, by lekarze na kontrolach mogli widzieć czy nic złego się nie dzieje. Zostało nam czekać na cewnik i kolejną datę operacji…

    Proszę, kochani nie opuszczajcie nas… Przed Mikim jeszcze minimum 2 skomplikowane operacje!

    Mikołaj Bąk

  • POMOCY❗️Mikuś przeszedł dwie ciężkie operacje na otwartym sercu!

    Mikusia operacja zakończyła się w środę o godzinie 13. Mogliśmy być u niego o godzinie 15. Był stabilny, chciał się już budzić. Okazało się, że organizm nie przyjmuje gęstości krwi i musieli ją unormować. Miało to potrwać kilka godzin.

    Gdy przyszliśmy do niego następnego dnia, okazało się, że ciśnienie krwi rozerwało żyłki, Mikuś w nocy przechodził drugą operację na otwartym sercu.

    Mikołaj Bąk

    Stan Mikusia był stabilny, czekali aż się wybudzi i rozintubowali go. Gdy przyszliśmy do niego o godzinie 19:00 oglądał już bajki. 

    Pierwsze oczywiście co powiedział? To to, że jest głodny ❤️ zjadł troszkę zupki, pogadał z nami, pokolorowaliśmy razem na telefonie i wybraliśmy kuchnie do zabawy jaką sobie wymarzył.

    Jest bardzo zmęczony, ale nie ma mu się co dziwić, przeszedł dwie operacje jednego dnia.

    Ale walczy. Mówią nam, że jest silny.

    Lekarz powiedział, że jest duża nadzieja, by żyłki razem z nim powiększały się. Jednak czekają nas jeszcze operacje. Nie wiemy ile.

    Mikołaj Bąk

    Mamy dać mu czas, czekać cierpliwie. Musi dojść do siebie.

     

  • Uwaga❗️Serduszko Mikołaja nie może dłużej czekać! Jutro operacja!

    To już jutro!!
    Przyjęcie na oddział! We wtorek operacja!!
    PIERWSZA! NAJWAŻNIEJSZA! DECYDUJĄCA!

    Mikołaj Bąk

    Serduszko Mikołajka jest wymęczone, słabe. Nie radzi sobie w natlenianiu.
    Saturacje spadają do 57%. Po operacji ma być lepiej! Ale jeszcze NIE IDEALNIE!
    Przed Mikusiem minimum 3 SKOMPLIKOWANE OPERACJE!! A my mamy tylko garstkę pieniędzy.
    Jak przyjdzie drugi kosztorys musimy być gotowi.
    NIE BĄDŹ OBOJĘTNY, WPŁAĆ, UDOSTĘPNIJ – BŁAGAMY!!!

    Mikołaj Bąk

Opis zbiórki

Dlaczego on? Dlaczego codziennie budzę się rano z takim wielkim strachem? Dlaczego boję się otworzyć drzwi od pokoju Mikołaja? Jego serduszko działa już ostatkiem sił! Nie wiem kiedy zastanę mojego synka martwego – żyję w ogromnym przerażeniu, bo każda nasza wspólna chwila może być tą ostatnią. Kocham mojego synka najbardziej na świecie, a zamiast z dumą patrzeć na jego rozwój, ze łzami w oczach patrze czy da radę zrobić jeszcze kilka kolejnych kroków. To, co widzicie na zdjęciach to normalny wygląd mojego dziecka – granatowe usta, podkrążone oczy, blada skóra! Serduszko nie daje już rady natleniać organizmu! Cały organizm jest nieustannie podduszony, a serduszko Mikołaja to bomba z opóźnionym zapłonem! Nie wiemy kiedy nastąpi eksplozja i koniec, po którym nie będzie już o co walczyć. 

Mikołaj Bąk

Szczęśliwi byliśmy krótko – zbyt krótko! Już parę tygodni po informacji o ciąży dowiedzieliśmy się, że w moim łonie rośnie dziecko, chłopiec z krytyczną wadą serca w postaci artrezji tętnicy płucnej z ubytkiem międzykomorowym i MAPCA's! Ta informacja była jak cios czymś ostrym prosto w serce! Wiedziałam, że urodzę dziecko, miałam tyle marzeń, planów, nadziei. Nie mogłam pojąć, dlaczego moje dziecko może umrzeć zaraz po porodzie. Jaka siła jest tak okrutna, by dawać matce dziecko, i po chwili zabierać je na zawsze! Milion myśli, rozpacz, łzy, szukanie nadziei i pocieszenia! W tym czasie nikt nie chciał mówić nic pozytywnego, żaden lekarz nas nie uspokajał. Każdy kazał czekać na to co będzie, ja czekać nie chciałam! Wiedziała, że każdy dzień przybliża nas do porodu – chwili kiedy moje dziecko opuści bezpieczne schronienie i zacznie oddychać samodzielnie. Wtedy Mój maleńki synek będzie zdany jedynie na siebie i na lekarzy, którzy być może zdołają go uratować zaraz po porodzie. 

Ale co dalej?

Mikołajka musiałam urodzić 100 km od domu, w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej. Dziewięć dni przed planowanym terminem porodu stawiłam się na przyjęcie na patologie ciąży. Gdyby zaczęło się coś dziać, musiałam być na miejscu, nie mogłam sobie pozwolić na stratę cennego czasu. 23 stycznia 2018 lekarze podjęli decyzje o wywołaniu porodu. Już następnego dnia o  godzinie 6:20 Mikołaj przyszedł na świat. Nie mogłam chwycić go na ręce, pocałować, przytulić, spojrzeć na jego maleńką buzię. Niemal natychmiast zabrano mojego synka na OIOM, by rozpocząć walkę o jego życie i przeprowadzić diagnostykę! 


25.01.2018r o godzinie 10.40 – pamiętam jakby to było wczoraj, został przewieziony do Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Po rozmowie z lekarzem oczekiwaliśmy na wyniki badań TK, po których ogłoszeniu miała zapaść decyzja o operacji ratującej serduszko Mikołajka. Do tego dnia mieliśmy nadzieję, którą lekarze szybko nam zabrali. Nikt w Polsce nie jest w stanie pomóc Waszemu dziecku! Od tego dnia jedyne co można zrobić w naszym kraju dla Mikołaja to terapia farmakologiczna.

Mikołaj Bąk

Czekamy, ale nie wiemy na co… Nasz synek rośnie, serduszko słabnie! Z takich chorób się nie wyrasta! Dzieci z chorymi serduszkami dzielą się na te, które walczą całymi latami i te, które odchodzą po cichu, nie wiedząc, dlaczego przyszło im umierać!

Mikołaj odwiedził Śląskie Centrum Chorób Serca 15 razy. Za każdym razem słyszeliśmy to co bolało jeszcze bardziej „nie jesteśmy w stanie zoperować państwa syna”! Przy każdej kolejnej wizycie Mikołaj jest coraz słabszy, bardzo szybko się meczów, najmniejszy ruch sprawia mu wiele trudności. W momencie małe ciałko sinieje, usta robią się fioletowe i zaczyna ciężko oddychać. 

Jesteśmy przerażeni stanem naszego synka. Boimy się wieczorem zasnąć, a rano wstajemy ze strachem. Cały czas w głowie mam pytanie dlaczego on? Dlaczego to nasze dziecko musi tak cierpieć? Jak długo to jeszcze potrwa?

Mikołaj Bąk


Nie możemy czekać – musimy walczyć! Czekamy na kosztorys operacji serca naszego synka. Prawdopodobnie lekarze w Stanach zjednoczonych zgodzą się przeprowadzić tę trudną i ryzykowną operację. Wiemy już, że koszt będą ogromne, ale innej możliwości uratowania naszego synka po prostu nie ma! Błagamy Was o pomoc – kiedy nadejdzie decyzja z kliniki, musimy być gotowi. Gotowi pokryć koszty ratowania życia naszego ukochanego i jedynego dziecka. 

Z góry dziękujemy.

Mama

______________________________________

Instagram  (otwiera nową kartę)

Licytacje dla Mikołaja (otwiera nową kartę)

Blog o walce Mikołajka   (otwiera nową kartę)

Tiktok  (otwiera nową kartę)

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Mikołaj i Maja Bąk wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj