
Własna krew jej wrogiem❗️Pomóż nam pokonać okrutną chorobę...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy na leczenie
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy na leczenie
Aktualizacje
NIESTETY, nie jest dobrze❗️Prosimy o wsparcie...
Stało się to, czego się obawialiśmy...
Każdy nasz dzień to teraz walka!Szpik Milenki już nie produkuje płytek krwi! Ostatnie wyniki PLT (płytek odpowiedzialnych za krzepnięcie krwi) wyniosły 1! Norma to 150-400❗️
Pojawiły się też bardzo bolące, utrudniające funkcjonowanie krwiaki i wybroczyny... Silne bóle brzucha, ogromne zmęczenie i cierpienie...
Milena bierze sterydy, a to wpływa na nią tragicznie. Przez reakcję na leczenie i samą chorobę nasze najgorsze przypuszczenia stają się prawdą. Potrzebujemy środków na ratowanie jej zdrowia, a lista z każdym dniem się wydłuża...
Nasza Milenka na czas leczenia pozostaje zamknięta w izolatce. Bez kontaktu z otoczeniem, bez odwiedzin, rówieśników, normalności!
Chcemy ją jak najszybciej uwolnić i pomóc! Niestety ani my, ani lekarze nie wiedzą ile to potrwa. Wiemy jedno! Musimy zrobić wszystko, by JAK NAJKRÓCEJ!

Walczymy razem z córką, ale nasze siły nie wystarczą. Potrzebujemy pomocy... Powrót do zdrowia i każdy dzień to teraz dla Milenki BITWA...
Prosimy, pomóż nam ją z tego wyciągnąć❗️
Wielkie szczęście miesza się ze strachem❗️
Dzięki wspaniałym ludziom udało się sprowadzić lek dla Mileny! Będzie on refundowany ze specjalnego Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (Fundusz Medyczny).
Milena jest już w szpitalu, w specjalnej izolatce i rozpoczyna leczenie.
Cieszymy się bardzo, że dostała szansę na leczenie, a zarazem czujemy lęk. Nadal nie mamy pewności, czy coś się zmieni, czy leczenie się sprawdzi. Nasza niepewność będzie trwała około 180 dni…
W razie niepowodzenia konieczne będzie poszukiwanie dawcy szpiku!

Cieszymy się ogromnie. Coś, co spędzało nam sen z powiek, jest już w zasięgu ręki! ALE, wiemy, że leczenie Mileny będzie trwało bardzo długo. Wiemy też, że będzie się to wiązało z dużymi kosztami, których sami nie będziemy w stanie ponieść...
Dojazdy, dodatkowe badania, leki, środki higieniczne — przez najbliższy rok uzbiera się ogromna kwota! Ponadto Milenka zmaga się również z chorobami współistniejących. Nasza córka nadal potrzebuje i będzie (prawdopodobnie przez całe życie) potrzebowała m.in. psychologa, pedagoga, czy fizjoterapeuty.
Dziękujemy wszystkim ludziom za okazaną pomoc, wsparcie i dobre słowo. Prosimy, nie zostawiajcie nas jeszcze samych.
Nadal Was potrzebujemy!
Wierzymy, że wspólnie uda nam się pomóc Milence w tej trudnej walce...Prosimy, bądźcie z nami!
Opis zbiórki
Jestem mamą 10-letniej Mileny. 4 lipca 2022 roku nasze poukładane życie wywróciło się do góry nogami… Milena trafiła do szpitala na oddział onkologii. Od tego czasu już nic nie było takie jak dawniej. Poza naszą wielką miłością do niej, która pomaga walczyć każdego dnia!
Od jakiegoś czasu u córki pojawiało się krwawienia z nosa, szybko się męczyła, nie chciała brać udziału w aktywnościach, nie chciała się bawić… Dodatkowo na ciele pojawiły się siniaki i wybroczyny. Martwiło mnie to, ale nie myślałam o tak poważnym powodzie…
Zrobiono córce mnóstwo badań. Jedno z nich ukazało zanik szpiku! Chwilę później potwierdzono diagnozę — moja córka choruje na aplazję szpiku...
Płacz, strach, bezradność i mnóstwo pytań… Dlaczego?!
Aplazja szpiku to bardzo rzadka choroba, która bezpośrednio zagraża życiu. Trudna do leczenia, wymagająca ciągłych przetoczeń krwi, wizyt w szpitalu minimum raz w tygodniu. Właściwie zupełnie uzależnia nasze życie…

Milena od 4 lipca przebywała w szpitalnej izolatce, wykonano wiele kolejnych badań, co tydzień wymaga wspomnianych wcześniej transfuzji. Jedyną możliwością wyleczenia mojej córki jest przeszczep szpiku.
Niestety w naszej rodzinie nie znaleziono odpowiedniego dawcy, dlatego według procedur musi być podjęte leczenie immunosupresyjne. Przygotuje ono organizm Milenki pod przeszczep od obcego dawcy.
Naszą kolejną tragedią stała się informacja, że niezbędny lek nie jest dostępny w Polsce. A co za tym idzie, nie jest refundowany... Kosztorys leczenia podano nam na prawie milion złotych!
Obecnie jesteśmy w domu, ciesząc się powrotem po tak długim czasie. Niestety wróciliśmy na chwilę. Wizyty w szpitalu będą konieczne, a oczekiwanie na lek bardzo się wydłuża...
Przeraża nas tak wysoka kwota za leczenie. Przeraża nas to, że gdy pojawi się lek, nie będziemy mieli jak za niego zapłacić...
Wiemy, że Milena będzie potrzebowała 40 ampułek leku — koszt 1 ampułki to około 3 tys. dolarów!
Skąd wziąć tak ogromne pieniądze? Jesteśmy uwięzieni w szpitalu lub w domu, opiekując się Milenką… Jak więc sami mamy ją uratować?
Boimy się każdego dnia i chociaż nie jest to dla nas łatwe, prosimy o pomoc. Wasze wsparcie będzie dla nas niezastąpione...
Proszę, pomóż nam uratować życie córeczki!
Rodzice Mileny
- Wpłata anonimowa50 zł
- Aga100 zł
Powodzenia!
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł