Piotr Andrzejewski - zdjęcie główne

W piątek szykował się do pracy, w niedzielę zapadł w śpiączkę, z której nie wybudził się do dziś… Pomóż nam uratować Piotrka!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, pobyt w ośrodku

Organizator zbiórki:
Piotr Andrzejewski, 50 lat
Warszawa
Stan po pęknięciu tętniaka
Rozpoczęcie: 17 lutego 2026
Zakończenie: 17 maja 2026
28 768 zł
WesprzyjWsparły 322 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0902692
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0902692 Piotr

Stała pomoc

4 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Piotrowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Kasia S-K
    Kasia S-Kwspiera już 2 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
  • Jerzy Kiper
    Jerzy Kiperwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, pobyt w ośrodku

Organizator zbiórki:
Piotr Andrzejewski, 50 lat
Warszawa
Stan po pęknięciu tętniaka
Rozpoczęcie: 17 lutego 2026
Zakończenie: 17 maja 2026

Opis zbiórki

Dwa lata temu naszą rodzinę dotknęła ogromna tragedia. To był zwyczajny dzień. Nikt z nas nie zakładał, że coś takiego nas spotka. W piątek Piotrek szykował się do pracy. W niedzielę zapadł w śpiączkę… 

Piotrek skarżył się na ból głowy. Był nawet w szpitalu. Tomografia jednak niczego nie wykazała. Dwa tygodnie później ból zaatakował ze wzmożoną siłą. Pojawiły się skurcze w nogach, kręgosłupie, uczucie napięcia. Piotrek stracił przytomność.

W szpitalu okazało się, że w jego głowie znajduje się tykająca bomba – tętniak. Początkowo powoli sączyła się z niego krew, aż w końcu tętniak pękł, zalewając mózg Piotra.

Byliśmy przerażeni! Baliśmy się, że to już koniec. Właściwie kazano nam już się żegnać. Po pęknięciu tętniaka nastąpił silny atak padaczki. Stan Piotra był krytyczny! Trwała walka o jego życie. Czekaliśmy na jakiekolwiek informacje. Sekundy ciągnęły się w nieskończoność. Kiedy już powoli traciliśmy nadzieję, nastawialiśmy się na najgorsze, wreszcie dostaliśmy odpowiedź: Piotrek zapadł w śpiączkę.

Piotr Andrzejewski

Przeprowadzono operację, lecz niestety tętniak zrobił swoje – doszło do uszkodzeń mózgu i centralnego układu nerwowego. Piotr otwiera oczy, lecz wszedł w stan niereaktywnego czuwania. Żyje, lecz nie mamy z nim żadnego kontaktu.

Piotr jest człowiekiem wielu talentów i pasji. Kochał góry, pracę w ogrodzie, śpiewał w chórach. Ale nade wszystko uwielbiał tańczyć, zwłaszcza tango. Gdy widzimy go teraz, leżącego, milczącego, w stanie minimalnej świadomości, czujemy niewypowiedziany żal. Przecież zawsze był taki aktywny!

Rehabilitacje to nasza nadzieja. Postępy są małe, ale jakże znaczące! Bezpośrednio po tragedii Piotrek w ogóle się nie ruszał. Teraz potrafi ruszać ręką. Dla kogoś może się to wydawać niewielkim osiągnięciem, ale dla nas znaczy wszystko. Piotrek wciąż walczy. Chcemy zrobić wszystko, co możliwe, by go wesprzeć.

Niestety koszty opieki i rehabilitacji zaczynają nas przytłaczać. Chcielibyśmy przenieść Piotrka do specjalistycznego ośrodka, w którym zapewniono by mu najlepszą pomoc. Bardzo prosimy – pomóżcie nam odzyskać naszego syna, brata, przyjaciela.

Rodzina i Bliscy Piotra

Wybierz zakładkę
Sortuj według