Zbiórka zakończona
Piotr Bieńkowski - zdjęcie główne

Dziecko, które otwiera bramy do nieba

Cel zbiórki: Rehabilitacja

Piotr Bieńkowski, 21 lat
Trzcianka, wielkopolskie
Mózgowe porażenie dziecięce, przewlekła niewydolność oddechowa, padaczka, zaniki mięśniowe
Rozpoczęcie: 14 sierpnia 2015
Zakończenie: 26 czerwca 2016
28 042 zł(101,97%)
Wsparły 982 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0164137 Piotr

Cel zbiórki: Rehabilitacja

Piotr Bieńkowski, 21 lat
Trzcianka, wielkopolskie
Mózgowe porażenie dziecięce, przewlekła niewydolność oddechowa, padaczka, zaniki mięśniowe
Rozpoczęcie: 14 sierpnia 2015
Zakończenie: 26 czerwca 2016

Rezultat zbiórki

Witajcie kochani Darczyńcy i przyjaciele Fundacji SIEPOMAGA która podała nam pomocną dłoń ,jako mama Piotrusia Bieńkowskiego z Teresina serdzeczne podziękowanie przesyłamy za ofiarnośc waszych serc za pomoc jaką obdarowaliście Piotrusia nie tylko chodzi o pieniążki przekazywane na rechabilitację Piotrusia ale także za wasze otwarte serca , za wasze miłosierdzie , za miłość do naszych czsami cięszko chorych dzieci za okazanie serce ich rodzicom tak jak ja spotkałam się z waszym współczuciem i serdecznymi słowami.Za to że podtrzymywaliście mnie w tym trudnym czasie dla mnie na duchu i psieraliście mnie duchowo, za waszą modlitwę i wstawiennictwo u Pana Boga. Dzięki wam Piotruś przez prawie rok 2016 kontynuował rechabilitację teraz od Nowego Roku zaczniemy się przygotowywać do pierwszej  Komuni Świętej, przesyłam wam najmilsi zdjęcie aktualne Piotrusia abyście zobaczyli jak dzisiaj wygląda, jak chłopczyk zmężniał dzięki rehabilitacji. Piotruś może się w miarę normalnie rozwijać  , normalnie dlatego że każdego dnia kiedy przyjeżdża rehabilitant do Piotrka to normalny dzień. Piotrus przesyła swój piękny usmiech i dziękuje pięknie.    

 

Mama Piotrusia Bieńkowskiego Janina Bieńkowska

 

Piotr Bieńkowski

Opis zbiórki

- Te nasze dzieci otwierają nam bramy do nieba – zaczyna historię Pani Janina, mama 11-letniego Piotrusia. - Pogodziłam się z tym, co się stało podczas porodu synka, chociaż teraz wiem, że prawdopodobnie mogłam mieć zdrowego synka. Błąd lekarza czy maszyny?

 

U Piotrusia prenatalnie wykryto wodogłowie i rozszczep kręgosłupa, więc jego rodzice mieli świadomość, że synek będzie chory, a w przyszłości ma małe szanse, żeby chodzić. Gdy w 22 tygodniu ciąży odeszły wody, było jeszcze za wcześnie, żeby Piotruś dał sobie radę poza brzuchem mamy. Przez 7 dni udało się podtrzymać ciążę, jednak ani dnia dłużej. – Dziecko ma tyle wad, że nawet przy cięciu cesarskim nie przeżyje – powiedział lekarz, podając do podpisania zgodę na poród siłami natury. – Zdziwiłam się, że taką zgodę muszę podpisać, ale wtedy było mi już wszystko jedno. Chciałam walczyć o życie dziecka, a nie kłócić się z lekarzami, którzy to życie mieli mi pomóc ocalić. – wspomina mama. – Poród był traumatycznym przeżyciem, na sucho, bo nie było wód płodowych. Stan Piotrusia był bardzo ciężki, nie dawano mu żadnych szans. Wtedy też usłyszałam, że w ciąży postawiono złą diagnozę – Piotruś nie ma ani wodogłowia, ani rozszczepu kręgosłupa. Czyli mógł być zdrowy? – to pytanie chodziło za jego mamą przez wiele lat.

 

Piotr Bieńkowski

 

Pierwsze 40 dni Piotrusia to rozpaczliwa walka o przetrwanie. Podłączony do respiratora, przeszedł trzy transfuzje krwi, męczyły go zakażenie przewodów moczowych i pępka, zapalenie płuc i niedokrwistość. Mimo, że nie dawno dziecku szans, Piotruś przetrwał. Kiedy miał kilka miesięcy, próbował nawet siedzieć. Radość rodziców nie trwała jednak zbyt długo, maluch tracił siły i jego rozwój się cofnął. Wcześniaki często tracą wzrok w inkubatorze - jedną z konsekwencji przedwczesnych narodzin Piotrusia było całkowite odwarstwienie siatkówek. Laseroterapia, niestety, nie uratowała chłopcu wzroku. Kiedy miał 8 miesięcy, usunięto mu soczewki oraz częściowo siatkówki, które były bardzo zniszczone zrostami i teraz przypominają podartą pończochę. Jego rodzice wierzą, że dzięki postępowi medycyny odkryte zostaną nowe metody leczenia i ciągle mają nadzieję, że pewnego dnia ich synek zobaczy świat na własne oczy.

 

Problemy Piotrka nie kończą się na wzroku. Z czasem pojawiały się kolejne diagnozy: porażenie mózgowe czterokończynowe, epilepsja, atetoza (mimowolne ruchy, nad którymi trudno zapanować), refluks, astma. Mama Piotrka od 11 lat jest jego opiekunką, pielęgniarką, rehabilitantką, masażystką, a także wytrwałą zbieraczką funduszy na leczenie. Piotrek miał 90% szans, żeby chodzić z pomocą drugiej osoby. Jednak z każdym rokiem te szanse się zmniejszają, bo Piotrek rośnie i coraz ciężej utrzymać sprawność, która nie zaprzepaści szansy na odrobinę samodzielności. Mama nie jest w stanie zapewnić takiej rehabilitacji, jak specjalista, a na potrzebną opiekę profesjonalisty rodziny po prostu nie stać. Dlatego prosimy o pomoc w zapewnieniu półrocznej rehabilitacji Piotrka w pełnym wymiarze. To jedyny sposób, żeby sprawdzić, czy jest jeszcze szansa, żeby chodził samodzielnie. Mamy nadzieję, że tak!

 

Piotr Bieńkowski

 

Piotrek jest szczęśliwy, gdy jest w objęciach, tak jak dziecko w łonie matki. Puszczony, macha rękami jak ptak skrzydłami – ze względu na atetozę. Jego mama mówi, że dzieci takie jak Piotrek, otwierają rodzicom bramy do nieba, a jednocześnie z każdym rokiem coraz bardziej się niepokoją: co się stanie, gdy nas zabraknie, gdy już u tych bram staniemy? Kto wtedy zaopiekuje się naszym dzieckiem? Póki co pomóżmy uchylić kawałka nieba tej rodzinie tu, na ziemi.

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • xxx
    xxx
    Udostępnij
    69,40 zł
  • Maciek
    Maciek
    Udostępnij
    20 zł
  • Sebastian
    Sebastian
    Udostępnij
    400 zł

    Hej Piotruś, jesteśmy z Toba:)

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    30 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1480 zł

    Walczcie!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Zdrowia

Piotr Bieńkowski dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj