

Ratujemy rączkę Oli! Pomóż!
Cel zbiórki: Operacja ręki w Paley Europe Institute, turnus rehabilitacyjny
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja ręki w Paley Europe Institute, turnus rehabilitacyjny
Aktualizacje
Najnowsze informacje od Oli!
Kochani,
dziękujemy Wam za wszystkie wpłaty! Ola od września uczęszcza na rehabilitacje oraz terapię SI. Obecnie oczekujemy na rezonans magnetyczny, który ma się odbyć 29.10.2021, żeby dowiedzieć się więcej o wadzie kręgosłupa i odbytu.

Po otrzymaniu wyniku rezonansu lekarze będą ustalać termin operacji odbytu oraz będzie wiadomo, czy kręgosłup musi być operowany.
Na tę chwilę serduszko Oli funkcjonuje bardzo dobrze, kolejna operacja serduszka odbędzie się w przyszłym roku. Rączka Olusi musi jeszcze troszkę poczekać, bo teraz priorytetem jest odbyt i kręgosłup. Wierzymy, że nadal będziecie nas wspierać! Wasza pomoc jest nieoceniona!
Mama OliOleńka już po operacji serduszka - teraz walczymy o rączkę!
Kochani,
życie płata różne niespodzianki. Piszemy te słowa do Was prosto z oddziału dziecięcej kardiochirurgii w... Poznaniu. Operacja serduszka Oleńki, która pierwotnie miała się odbyć w Niemczech, została przeprowadzona w stolicy wielkopolski przez dra Michała Gładkiego na NFZ. Był to tzw. zabieg Glenna - drugi etap naprawy serduszka. Wszystko poszło zgodnie z planem, a Oleńka szybko dochodzi do siebie!

Dzięki temu, że stan córeczki jest dobry, już w przyszłym roku możemy udać się do dra Paley'a na operację rączki. Ten zabieg odbędzie się z kolei w 2 etapach, z czego pierwszy będzie kosztował ok. 600 tys. zł. Uzbierane do tej pory środki, które miały być pierwotnie na ratowanie serduszka, przeznaczymy właśnie na ten cel, jednak widzimy, że wciąż sporo przed nami. Dokładny termin i kosztorys operacji rączki będziemy znali w przyszłym roku. Prosimy Was o dalszą pomoc. Oleńka bardzo na Was liczy...
Rodzice
Opis zbiórki
Pewien grudniowy dzień 2019 roku miał być jednym z najszczęśliwszych w naszym życiu, ponieważ tego właśnie dnia mieliśmy powitać na świecie nasze ukochane, wyczekane maleństwo – Oleńkę… Nie przypuszczaliśmy jednak, że możliwym jest być najszczęśliwszą osobą na ziemi i zarazem najbardziej przerażonym rodzicem na świecie w tym samym czasie...

9 grudnia był dniem pierwszego dotyku, pierwszego przytulenia i pierwszych buziaczków w najcudowniejszą dla Nas buźkę… Ten sam dzień był również początkiem strachu, przerażenia oraz bólu… Strachu, który do tej pory mogliśmy sobie jedynie wyobrazić, gdy słyszeliśmy o śmiertelnie chorych dzieciach i ich rodzicach. Bólu, który przychodzi czuć najbardziej bezbronnej istotce – dziecku, a który każdy kochający rodzic bez zastanowienia chciałby wziąć na siebie, gdyby tylko była taka możliwość. Przerażeniu, które towarzyszy nam tak naprawdę w każdej chwili. Bo cóż innego można czuć, gdy pomyślimy o tym, jak ciężko chora jest nasza córeczka? Że może przyjść dzień, w którym okaże się, że nie zdążyliśmy jej pomóc, że można było zrobić coś szybciej, inaczej?

Jako rodzice wiemy, że nie mamy dnia, ani nawet minuty do stracenia w walce o Oleńkę! Nasze maleństwo niedawno skończyło zaledwie pół roczku, a patrząc na nią, zadajemy sobie cały czas pytanie, dlaczego musi tak cierpieć... Wada serca, z którą przyszła na świat jest dla niej śmiertelnie niebezpieczna. Mezokardia, podwójna droga odpływu prawej komory, przełożenie wielkich pni tętniczych I-TGA, ciężkie pod- i zastawkowe zwężenia prawego ujścia tętniczego, napływowy okołobłoniasty ubytek międzykomorowy, śladowy drożny przewód tętniczy - nazwy, które kiedyś nic nam nie mówiły, dziś na stałe weszły do naszego codziennego języka.
Jakby tych wszystkich strasznych chorób było mało - dodatkowo Oleńka ma wrodzoną wadę prawej rączki. Priorytetem jest jednak jej serduszko, bo tylko ze zdrowym sercem będzie w stanie żyć i przeżyć kolejne zabiegi i operacje, które na nią czekają. Serduszko, od którego tak naprawdę trzeba zacząć bardzo długą i kosztowną drogę o zdrowie, ale przede wszystkim życie.

Chore serduszko trzeba zoperować jak najszybciej, ale nasi lekarze boją się podjąć tego wyzwania z uwagi na zbyt wysokie ciśnienie płucne. Z tego względu zdecydowaliśmy się powierzyć życie naszej córeczki prof. Edwardowi Malcowi, który zajmuję się operowaniem najtrudniejszych przypadków i podczas konsultacji 13 czerwca zdecydował się nam pomóc. Operacja powinna odbyć się maksymalnie w ciągu 3 miesięcy od tej konsultacji! To jednak wiąże się z ogromnym wydatkiem, bo operacja w Niemczech kosztuje ok. 35 tys. euro. Stąd ta zbiórka i nasza prośba o pomoc!
Jeśli spojrzeć tylko na zdjęcia naszego dziecko, to trudno dostrzec w jak bardzo śmiertelnym niebezpieczeństwie się znajduje. Jej serduszko to tykająca bomba, która w każdej chwili może doprowadzić do tragedii. Wierzymy, że z Waszym wsparciem uda nam się ją rozbroić. Tylko o tym teraz marzymy…
Rodzice Oleńki

Bądź na bieżąco poprzez profil na FACEBOOKU (otwiera nową kartę)
Możesz pomóc poprzez LICYTACJE (otwiera nową kartę)

Artykuły:
- Inez10 zł
- DariaX zł
- Anonimowa PomagaczkaX zł
Dużo zdrówka!
- Anna10 zł
- Małgorzata Pogorzelec10 zł
- Wpłata anonimowaX zł