Skarbonka zakończona
Skarbonka

Nowotwór piersi

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Magdalena Sęczkowska ❤

Lub można wysłać sms 

 

NUMER  72365
TREŚĆ  0102673
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Przeczytaj poruszający serce apel córki Iwony.... Pomoc cały czas potrzebna!

Moja Kochana Mamunia/Munia/Mame – zależnie od nastroju i sytuacji. Nigdy „mama”, bo nie pasuje mi to słowo. Jest zbyt zwyczajne dla tak niezwykłej kobiety. Dla kobiety, która jest dla mnie całym światem i która zmieniła moje życie...

Od 6 lat walczy z chorobą - właśnie dla mnie. Wspieram ją na każdym kroku i cieszę się z każdego wspólnie spędzonego dnia. Mam nadzieję, że będzie ich jak najwięcej, bo nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej zabraknąć...

Historia życiowa Mamuni mogłaby zapełnić wiele stron grubych książek, a przykre doświadczenia mogłyby być rozdzielone na trzy inne osoby, a i tak byłoby ich zbyt wiele. Moja mama straciła męża i dwie małe córeczki, a potem poznała mnie i przyjęła do swojego domu i serca. Od tamtej chwili mamy tylko siebie. A teraz chce nas rozdzielić nowotwór...

 

Był rok 2001, to wtedy po raz pierwszy życie potraktowało mnie niezwykle brutalnie. W wyniku wypadku samochodowego straciłam całą rodzinę - męża i dwie córeczki. Z tak trudnych przeżyć nie jest się łatwo podnieść, nie jest się łatwo pogodzić z losem, który obchodzi się z nami w tak koszmarny sposób.

Wtedy myślałam, że moje życie też się skończyło, że przede mną nie ma już nic...

Magdalena Sęczkowska ❤

Rok później niezwykłe okoliczności sprawiły, że adoptowałam dwuletnią dziewczynkę, którą dziś resztką sił wprowadzam w samodzielne życie... Myślałam, że dość wycierpiałam, wierzyłam, że nieszczęścia będą mnie już omijać, a przede mną i moją córeczką piękne, wspólna przyszłość - w końcu, po traumatycznych przeżyciach, odnalazłyśmy się!

A potem dostałam kolejny, brutalny cios od losu. Od 2014 roku walczę z nowotworem piersi. Przeszłam chemioterapię, operację i radioterapię. A po dwóch latach nastąpiła wznowa, pojawiły się przerzuty...

Magdalena Sęczkowska ❤

Jestem nieustannie poddawana chemioterapii, która wyniszcza mój organizm. Leczenie już nie działa, czuję, że nowotwór przejmuje coraz większą kontrolę nad moim ciałem... A ja przecież znów mam dla kogo żyć!

Od marca korzystam z bardzo kosztownego i nierefundowanego leczenia w prywatnej klinice. Leczenie to wzmacnia odporność organizmu i łagodzi objawy długotrwałej chemioterapii. Daje mi sił do niezwykle ciężkiej i wyczerpującej walki, którą toczę.

Magdalena Sęczkowska ❤

By móc dalej walczyć z chorobą, muszę być naprawdę silna. Tylko tak jestem w stanie wyrwać się z jej śmiertelnie niebezpiecznych objęć i być nadal z moją adoptowaną córeczką, która bardzo mnie potrzebuje. Proszę, pomóż mi...

12 691 złWsparło 650 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio
na subkonto Podopiecznej:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0102673 Iwona

Magdalena Sęczkowska ❤

Lub można wysłać sms 

 

NUMER  72365
TREŚĆ  0102673
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Przeczytaj poruszający serce apel córki Iwony.... Pomoc cały czas potrzebna!

Moja Kochana Mamunia/Munia/Mame – zależnie od nastroju i sytuacji. Nigdy „mama”, bo nie pasuje mi to słowo. Jest zbyt zwyczajne dla tak niezwykłej kobiety. Dla kobiety, która jest dla mnie całym światem i która zmieniła moje życie...

Od 6 lat walczy z chorobą - właśnie dla mnie. Wspieram ją na każdym kroku i cieszę się z każdego wspólnie spędzonego dnia. Mam nadzieję, że będzie ich jak najwięcej, bo nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej zabraknąć...

Historia życiowa Mamuni mogłaby zapełnić wiele stron grubych książek, a przykre doświadczenia mogłyby być rozdzielone na trzy inne osoby, a i tak byłoby ich zbyt wiele. Moja mama straciła męża i dwie małe córeczki, a potem poznała mnie i przyjęła do swojego domu i serca. Od tamtej chwili mamy tylko siebie. A teraz chce nas rozdzielić nowotwór...

 

Był rok 2001, to wtedy po raz pierwszy życie potraktowało mnie niezwykle brutalnie. W wyniku wypadku samochodowego straciłam całą rodzinę - męża i dwie córeczki. Z tak trudnych przeżyć nie jest się łatwo podnieść, nie jest się łatwo pogodzić z losem, który obchodzi się z nami w tak koszmarny sposób.

Wtedy myślałam, że moje życie też się skończyło, że przede mną nie ma już nic...

Magdalena Sęczkowska ❤

Rok później niezwykłe okoliczności sprawiły, że adoptowałam dwuletnią dziewczynkę, którą dziś resztką sił wprowadzam w samodzielne życie... Myślałam, że dość wycierpiałam, wierzyłam, że nieszczęścia będą mnie już omijać, a przede mną i moją córeczką piękne, wspólna przyszłość - w końcu, po traumatycznych przeżyciach, odnalazłyśmy się!

A potem dostałam kolejny, brutalny cios od losu. Od 2014 roku walczę z nowotworem piersi. Przeszłam chemioterapię, operację i radioterapię. A po dwóch latach nastąpiła wznowa, pojawiły się przerzuty...

Magdalena Sęczkowska ❤

Jestem nieustannie poddawana chemioterapii, która wyniszcza mój organizm. Leczenie już nie działa, czuję, że nowotwór przejmuje coraz większą kontrolę nad moim ciałem... A ja przecież znów mam dla kogo żyć!

Od marca korzystam z bardzo kosztownego i nierefundowanego leczenia w prywatnej klinice. Leczenie to wzmacnia odporność organizmu i łagodzi objawy długotrwałej chemioterapii. Daje mi sił do niezwykle ciężkiej i wyczerpującej walki, którą toczę.

Magdalena Sęczkowska ❤

By móc dalej walczyć z chorobą, muszę być naprawdę silna. Tylko tak jestem w stanie wyrwać się z jej śmiertelnie niebezpiecznych objęć i być nadal z moją adoptowaną córeczką, która bardzo mnie potrzebuje. Proszę, pomóż mi...

Wpłaty

Sortuj według