Zbiórka zakończona

Krytycznie pilne❗️Wznowa neuroblastomy u 9-letniego Maksa!

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji

Organizator zbiórki:
Maxim Capacli, 10 lat
Komrat
Neuroblastoma z przerzutami - nawrót
Rozpoczęcie: 7 lutego 2025
Zakończenie: 22 września 2025
222 293 zł(19,3%)
Wsparło 6128 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0777094 Maxim

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji

Organizator zbiórki:
Maxim Capacli, 10 lat
Komrat
Neuroblastoma z przerzutami - nawrót
Rozpoczęcie: 7 lutego 2025
Zakończenie: 22 września 2025

Rezultat zbiórki

Maks jest w remisji! 💚

Usłyszeliśmy słowa, na które czekaliśmy tak długo...

Maxim Capacli

Możemy zamknąć zbiórkę, wracamy do domu! Dziękujemy Wam za całą dotychczasową pomoc!

Naszego synka będziecie mogli dalej wspierać, dokonując wpłat na subkonto.

Anna, mama

Aktualizacje

  • Zamiast szkoły – walka o życie! Błagam o ratunek dla Maksa!

    Dzisiejszy dzień jest dla nas bardzo trudny... Maksiu od dawna pytał, czy będzie mógł wrócić do szkoły, do kolegów. Nie udało się... Leczenie trwa, musimy zostać w szpitalu. Proszę Cię pomóż mojemu synkowi. Żeby mógł żyć, wrócić do domu i do swojej normalności...

    Walczymy już szósty rok... Wyniki badań są dobre. Na nowo odzyskaliśmy nadzieję... Ale już nie raz byliśmy w takiej sytuacji. Nie raz słyszeliśmy, że będzie dobrze, ale nowotwór wciąż wraca...

    Maxim Capacli

    Jako mama o niczym innym nie marzę, chciałabym tylko, żeby Maksiu był zdrowy, miał normalne dzieciństwo... Wierzę, że pewnego dnia tak będzie.

    Mój synek już nigdy nie odzyska czasu, który odebrała mu choroba,  ale wiem, że przed nim jeszcze wiele pięknych chwil.

    Proszę, pomóż nam walczyć. Bez Ciebie nie damy rady opłacić dalszego leczenia.

    Anna, mama Maksa

  • "Mamo, proszę... Ja chcę do domu!" - przeczytaj i pomóż uratować życie Maksa❗️

    Każdego dnia trwam przy szpitalnym łóżku synka, a nocami płaczę na korytarzu... Nie chcę, żeby widział, że się boję. Błagam Cię, pomóż mi, ta walka pochłonęła już nasze wszystkie pieniądze... Nie mam za co opłacić kolejnych faktur ze szpitala! A przecież nie możemy przerwać leczenia...

    23 lipca zakończył się kolejny cykl chemioterapii. Teraz regenerujemy siły przed kolejnym cyklem. Na dzień dzisiejszy odpowiedź na leczenie jest dobra, to daje mi nadzieję...

    Maxim Capacli

    Przed nami rezonans, biopsja szpiku kostnego, badanie PET-CT. Od wyników zależy dalszy przebieg leczenia.

    Razem z Maksiem jesteśmy zmęczeni, ale nie mamy innego wyjścia... Synek bardzo chce wrócić do domu, jest przygnębiony i często płacze. Często wspomina szkołę i przyjaciół, za którymi bardzo tęskni. Nie wiem, jak mu powiedzieć, że we wrześniu nie wróci jeszcze do szkolnej ławki...

    Maxim Capacli

    Dziękuję, że z nami jesteś, że wspierasz mojego synka. Bez Ciebie leczenie Maksa nie byłoby możliwe. Proszę Cię o choć małą wpłatę, o udostępnienie... 

    Anna, mama Maksa

  • Wakacje na onkologii... Ratuj życie 10-letniego Maksa!

    Błagam Was – pomóżcie mi ratować moje dziecko… Maks ma tylko 10 lat... Zamiast biegać po podwórku z kolegami, leży w szpitalnym łóżku, podpięty do kroplówek i kabli. Walczy z wyjątkowo złośliwym nowotworem – neuroblastomą. Walczy o życie...

    Codziennie patrzę, jak jego ciało słabnie. Jak znosi kolejne cykle leczenia... Po pierwszym cyklu miał niemal 40°C gorączki, nie mógł wstać z łóżka, wymiotował z wycieńczenia, nie mógł jeść.

    Teraz jesteśmy w trakcie drugiego – wciąż z gorączką, bólem brzucha i ogromnym zmęczeniem. Najgorsze nie są jednak objawy. Najgorsze są jego pytania:
    „Mamo, kiedy wrócimy do domu? Kiedy to się skończy?"

    Nie wiem, co powiedzieć. Każdego dnia boję się, że go stracę. Boję się, że któregoś ranka się nie obudzi... Trzymam go za rękę i powtarzam, że będzie dobrze, że mama jest przy nim…

    Ale w środku krzyczę. Ze strachu i bezsilności. Leczenie, które może mu uratować życie, nie jest refundowane. A ja nie mam już z czego płacić. Po trzecim cyklu czeka nas badanie, które pokaże, czy terapia działa.

    Maxim Capacli

    A później kolejne dwa lata leczenia, by nie dopuścić do nawrotu. Nie umiem już walczyć sama. Każdy dzień to walka o życie mojego dziecka.

    Błagam Was, pomóżcie Maksowi przeżyć. Nie pozwólcie, by mój synek umarł tylko dlatego, że zabrakło mi pieniędzy.

    Mama 

Opis zbiórki

Nigdy, nawet w najmroczniejszych snach nie spodziewałam się, że spotka nas taka tragedia. Naszego synka zaatakował złośliwy nowotwór. Przeszliśmy przez prawdziwe piekło, a gdy myśleliśmy, że najgorsze już za nami, przyszła wznowa... Błagamy o ratunek! Przypadek Maksa jest ciężki, leczymy się za granicą, ale sami dłużej nie damy rady opłacać szpitala...

Wszystko zaczęło się w 2019 roku. U syna pojawiły się dokuczliwe bóle w kościach rąk i nóg i gorączka, której nie mogłam obniżyć w żaden sposób. Pojechaliśmy do szpitala, ale pomimo podania leków temperatura nie spadała. Lekarze wykonali tomograf całego ciała – za sercem znaleziono guza, a przerzuty były już na wątrobie…

Wykonano biopsję, a my przerażeni czekaliśmy na wyniki. Przez kolejny miesiąc Maks schudł aż 6 kg, prawie nie spał – tak bardzo go męczył ból. Czułam, że coś jest nie tak i że nie mogę siedzieć bezczynnie, zaczęłam aktywnie szukać możliwości leczenia w różnych krajach. W końcu, dzięki znajomej, znaleźliśmy lekarza w Turcji, gdzie natychmiast rozpoczęto chemioterapię.

Maxim Capacli

W Turcji powiedzieli nam, że jeszcze dwa tygodnie i stracilibyśmy dziecko. Od razu wykonano biopsję szpiku kostnego, a wyniki pokazały 98% zakażenia. Początkowo planowano przeszczep szpiku, ale na szczęście chemia zadziałała i mogliśmy tego uniknąć. Maksio przeszedł przez protonoterapię, radioterapię, aż w końcu guz udało się usunąć.

Walczyliśmy tak długo, synek obchodził w szpitalu 4. i 5. urodziny, w końcu weszliśmy w remisję i wróciliśmy do domu. Okresowo otrzymywaliśmy chemioterapię przeciw nawrotom w zastrzykach i tabletkach, przechodziliśmy kontrolne badania. Wszystko było dobrze.

Maxim Capacli

Lecz 19 grudnia 2024 nasze życie ponownie się zawaliło... Objawy wróciły, znów zaczęły się silne bóle. Szybko wykonaliśmy badania. Nowotwór zaatakował szpik kostny, a przerzuty były już do kości. Natychmiast wróciliśmy do Turcji. Maks rozpoczął kolejną chemię, a my otrzymaliśmy kosztorys leczenia, który zwalił nas z nóg… Ale nie mamy wyjścia. Wiemy, że tutaj nasz synek ma największe szanse, by żyć…

To już 6. rok naszej walki o synka, coraz więcej rozumiemy i reagujemy inaczej. Na początku byliśmy w ciągłym szoku. Maksiu teraz też reaguje spokojniej. Wie, że jest chory i widzi, że jego życie różni się od codzienności rówieśników.

A my robimy wszystko, by w końcu mógł mieć szczęśliwe dzieciństwo. By mógł żyć. Ale bez pomocy, po prostu nie damy rady... Całym sercem prosimy o wsparcie.

Anna, mama Maksa

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Karol
    Karol
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

Maxim Capacli dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj