Zbiórka zakończona
Wojtuś Sadowski - zdjęcie główne

❗️KRYTYCZNIE PILNE❗️Nie pozwólmy umrzeć małemu sercu - ratujemy życie Wojtusia!

Cel zbiórki: ratowanie życia - operacja serca w Stanford w USA i badania okołooperacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Wojtuś Sadowski, 7 lat
Łódź, łódzkie
Złożona wrodzona wada serca: przełożenie wielkich pni tętniczych, zarośnięty pień płucny, ogromny ubytek międzykomorowy i międzyprzedsionkowy
Rozpoczęcie: 28 marca 2023
Zakończenie: 13 czerwca 2023
3 120 727 zł(100,25%)
Wsparło 76 430 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0064022 Wojtuś

Cel zbiórki: ratowanie życia - operacja serca w Stanford w USA i badania okołooperacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Wojtuś Sadowski, 7 lat
Łódź, łódzkie
Złożona wrodzona wada serca: przełożenie wielkich pni tętniczych, zarośnięty pień płucny, ogromny ubytek międzykomorowy i międzyprzedsionkowy
Rozpoczęcie: 28 marca 2023
Zakończenie: 13 czerwca 2023

Rezultat zbiórki

Kochani Przyjaciele!

Wojtuś jest już po operacji.

To jakiś KOSMOS! Zastawka została wymieniona bez rozcinania klatki piersiowej. To oznacza 90 % mniej bólu, a może i więcej…

Niecałe 48 h w szpitalu, bez zakładania wenflonu dzień przed, można powiedzieć, że bez bólu, z tatą i mamą, a nawet czasem z braciszkiem - ani chwili sam. Serce naprawione, życie uratowane.

Jesteśmy już w domu, cieszymy się, że najgorsze już za nami. Zaczynamy znów lżejszą, przyjemniejszą cześć naszego życiowego sercowego interwału.

Dziękujemy Wam ogromnie za pomoc, za każdą złotówkę, udostępnienie, zaangażowanie, poświęcony czas... Dzięki Wam nasz synek może żyć.

Ściskamy Was mocno i dziękujemy, że jesteście!

Wojtuś Sadowski

Wojo z Rodzicami

 

Aktualizacje

  • Wojo przejdzie operację serca! Jesteśmy przeszczęśliwi, dziękujemy za wszystko!

    Kochani, 

    biorąc pod uwagę środki, które udało nam się zebrać na subkoncie w innej fundacji i środki z Siepomaga - MAMY TO! ❤️

    Mamy całą kwotę, potrzebną na operację serca Wojtusia! Nasz synek dostanie szansę na życie!!!

    Dziękujemy Wam ogromnie za pomoc, za każdą złotówkę, udostępnienie, zaangażowanie, poświęcony czas... Otwieramy czas podziękowań, a będzie ich mnóstwo.

    Jesteśmy bardzo, ale to bardzo szczęśliwi!

    Termin operacji - początek października.

    Zbiórka będzie otwarta jeszcze do jutra, aby zakończyć trwające akcje. Cała nadwyżka zostanie przeznaczona na dalsze leczenia synka.

    DZIĘKUJEMY! ❤️

  • Serce Wojtusia UMIERA❗️Zastawka ma już tylko 3 mm! Mamy czas do CZERWCA! Inaczej Wojtuś umrze... Ratunku!

    Kochani, sytuacja naszego synka jest DRAMATYCZNA. Wiedzieliśmy, że jest źle - nie sądziliśmy, że aż tak...

    Ostatnie badania wykazały, że Wojtka zastawka zwęziła się z 17 do 3 mm (!) Mamy znacznie mniej czasu niż sądziliśmy... Tylko 3 mm dzielą nas od tragedii!

    Zwężona zastawka już niszczy serce naszego Synka, a za chwilę odetnie tlen od jego płuc!

    Wojtuś Sadowski

    Wojtuś czuje się coraz gorzej, jego serduszko słabnie, a strach towarzyszy mu każdego dnia... Jeśli nie zdążymy, Wojtuś po prostu udusi się i umrze...

    Ze względu za złożoną anatomię serduszka naszego synka i ilość nieudanych operacji, które przeszedł w Polsce, Stanford to JEDYNE miejsce, gdzie Wojtuś ma szansę na przeżycie.

    Umieramy ze strachu o naszego synka, mamy czas tylko do czerwca! Jeśli to czytasz, prosimy -  zatrzymaj łzy, zatrzymaj strach. BŁAGAMY, pomóż nam uratować życie Wojtusia!

  • RATUJ, by serce Wojtusia nie przestało bić❗️Jesteśmy coraz bliżej celu - prosimy o pomoc!

    Najbardziej boimy się jednego - tego, że serce naszego synka przestanie bić... Wojo jest naszym skarbem i sensem istnienia. Znów stajemy do  dramatycznej walki i bardzo potrzebujemy Waszej pomocy...

    Mamy szczęście, że na naszej drodze spotykamy osoby o dobrych sercach, które dają szansę serduszku naszego synka. Rzesze wspaniałych ludzi zechciały wesprzeć dobrym gestem Leosia.. (otwiera nową kartę). Na prośbę jego mamy, na którą przystał Zarząd Fundacji Siepomaga, 700 tysięcy złotych ze zbiórki Leosia trafia na subkonto Wojtusia! Oznacza to, że jesteśmy coraz bliżej celu...

    Niestety, jest też zła wiadomość...

    Wojtuś Sadowski

    Wojtuś ma coraz mniej czasu. Musimy się spieszyć... Dostaliśmy list ze Stanford, w którym rekomendują przeprowadzenie operacji w tym samym ośrodku, w którym Wojtuś był operowany wcześniej, ze względu na to, jak złożona i skomplikowana jest jego wada serca. Nigdzie indziej niż tam ratunku dla naszego synka już nie ma.

    Kochani, dziękujemy, że jesteście z nami i Wojtusiem, Wasze wsparcie jest nieocenione. Prosimy, bądźcie z nami dalej, pomóżcie uratować życie i serce naszego synka.

Opis zbiórki

PILNE❗️Ta zbiórka to ponowny krzyk o pomoc - potrzebujemy jej, żeby serce naszego synka mogło dalej bić! Wojtuś to nasz niespełna 5-letni synek, nasze oczko w głowie i sens istnienia. Urodził się z wadą serca. Bez leczenia to po prostu wyrok śmierci... Serce Wojtusia bije dzięki wsparciu tysięcy osób, które dały mu szansę na życie. Dziś potrzebujemy Was ponownie, że ocalić ten cud życia, żeby dać naszemu synowi szansę na szczęśliwe dzieciństwo i dorosłość... Walczymy z czasem, niestety wada serca zaskoczyła nas ponownie.

Proszę, przeczytaj ten tekst i uratuj życie Wojtusia!

Wojtuś Sadowski

Boimy się o Wojtusia tak samo mocno, jak go kochamy – najbardziej na świecie… Nasz synek walczy o życie od pierwszej chwili na tym świecie. Na badaniu połówkowym usłyszeliśmy, że nasze dziecko, zamiast żyć, po narodzinach może umrzeć - z powodu wady serca. Te różnią się stopniem złożenia i śmiertelnością. Wojtuś okazał się być bardzo trudnym przypadkiem, w jego serduszku wszystko było na opak.

Wojtuś przeszedł więcej w swoim życiu więcej operacji serca niż ma teraz lat... Jest dwa i pół roku po pełnej korekcie swojego serduszka — double switch Hemi Mustard, która odbyła się w USA. Nikt w Polsce ani w Europie nie chciał się podjąć ratowania dwóch komór po tym, co zostało zrobione w sercu Wojtusia w Polsce. Tylko profesor Frank Hanley z Lucile Packard Children’s Hospital wraz ze swoim zespołem zdecydował się ocalić dwie komory w sercu Wojtka. Dzięki temu Wojo uniknął leczenia paliatywnego — co w kontekście życia kilkuletniego dziecka brzmi przerażająco...

Wojtuś Sadowski

Według polskich kardiochirurgów operacja miała się nie udać... Wojtek miał umrzeć. Tymczasem okazała się strzałem w dziesiątkę. Nasz dzielny synek, który wytrzymał 5 operacji w kraju, stanął po raz 6. do walki — najcięższej operacji, której w Polsce praktycznie się nie wykonuje, a jeśli już, to skutki są różne...Strach, kiedy Wojo wyjeżdżał na operacje, był nie do opisania. Do dziś pamiętam ołowianą rurę w gardle, musiałam sobie przypominać, żeby w ogóle oddychać. Serce mówiło — łap go na ręce i uciekaj, a rozsadek — stój, przecież jest w najlepszym miejscu na świecie. To jego szansa na życie. Tata Wojtka był spokojny. Wiedział, że wszytko będzie dobrze.

Czas operacji minął szybko, co godzinę byliśmy informowani, na jakim etapie są lekarze i czy Wojtuś daje radę. Dawał, był dzielny. Już po kilku godzinach mogliśmy być przy naszym największym skarbie — najsilniejszym i najdzielniejszym chłopcu na świecie — naszym Synku...

Wojtuś Sadowski

Po 7 dniach Wojtuś został rozintubowany. Po kolejnych 7 wyszliśmy ze szpitala do hotelu. To było niewyobrażalnie szczęście... Wojo przestał wymiotować po jedzeniu, co wcześniej zdarzało się właściwie codziennie. Z dnia na dzień nabierał sił, zwiększał mu się apetyt. Jego płuca dostały tyle tlenu, że nie mogliśmy za nim nadążyć. Co dzień zaskakiwał nas tym, jak szybko nadrabia stracony czas. Bawił się, biegał, cieszył każdą chwilą... Tak minęły ponad dwa lata — sielanka z małymi przerwami na kontrolę serduszka.

Przed wykonaniem pełnej korekty serca profesor Hanley powiedział nam, że Wojo będzie żył jak normalne dziecko, aż do momentu kiedy urośnie na tyle, że zastawka przestanie mu wystarczać i będzie trzeba mu ja wymienić... Niestety ostatni rezonans i echo serca wykazały znacznie zwężenie na zastawce płucnej, zwiększenie gradientu do 80 mm Hg, gdzie prawidłowa wartość to ok. 24 mm Hg. Wysłaliśmy wyniki badań do szpitala w Stanford. Kilka dni temu dostaliśmy odpowiedź, że to już czas - zastawkę trzeba wymienić. Ze względu na możliwe powikłania musimy raz jeszcze lecieć do kliniki w Stanach i musimy zrobić to jak najszybciej! To było, jakby ktoś wbił nam nóż w plecy... Wymiana była planowana dopiero za trzy lata. Jednak czasem się tak  zdarza, kiedy dziecko rośnie, przy skomplikowanych warunkach anatomicznych serca, że zastawka wapnieje i przestaje działać.

Wojtuś Sadowski

Ponad dwa lata spokoju — znów musimy stanąć do walki o życie naszego Wojtka. Znów musimy zebrać niewyobrażalną kwotę. Co się stanie jeśli zastawka nie zostanie wymieniona na czas? Wytworzy się nadciśnienie płucne, prawa komora przerośnie do takiego stopnia, aż jego serce stanie się niewydolne i się zatrzyma. A wtedy już nic nie da się zrobić... Wojtuś umrze. Stracimy naszego synka...

Musimy działać szybko. Stąd nasza ogromna prośba — pomóżcie nam jeszcze raz. Wiemy, że prosimy o wiele — jednak dzięki Waszej pomocy stał się cud — nasz synek po tak ciężkich przeżyciach, po 6 operacjach serca, gdzie każda mogła skończyć się tragicznie, żył przez ponad 2 lata jak zdrowe dziecko. Wojo jest dla nas wszystkim, nie wyobrażamy sobie życia bez niego. Wiemy, że jeśli dostanie kolejną szansę, wykorzysta ja na maksa, będzie żył najpiękniej, jak się da.

Prosimy, bądź z nami. Uratuj naszego synka...

Rodzice Wojtusia

Wojtuś Sadowski

Bądź z Wojtusiem na Facebooku i wspieraj go w walce o życie (otwiera nową kartę)

Życie Wojtusia możesz uratować także przez LICYTACJE - KLIK! (otwiera nową kartę)

Wojtuś Sadowski

Potrzebna pomoc dla chorego Wojtusia / TVP (otwiera nową kartę)

OTWÓRZ SERCE DLA WOJTUSIA / Reportaż w Telewizji TOYA (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Wojtuś Sadowski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj