Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Ukryj

Walka o życie dziecka trwa – Weronika II etap

  • Miejsce:
    Sząbruk, warmińsko-mazurskie
  • Nasz cel:
    Operacja serca Munster - II etap korekcji wady
  • Diagnoza:
    Wrodzona wada serca: HLHS
  • Trwa od:
    27 Grudnia 2016
  • Zakończenie:
    20 Kwietnia 2017

wsparło 2 822 osoby

66 185 zł (38.88%)

Potrzebne jeszcze: 104 028 zł

Pamiętacie Weronikę? Gdy kilka miesięcy temu zaczynaliśmy walczyć o jej życie, mogliśmy ją zobaczyć jedynie na zdjęciach USG. Jej życie było wtedy taką samą tajemnicą, jak wada jej maleńkiego serduszka. To serduszko w końcu się zatrzymało, by po chwili znów zacząć bić. Weronika żyje, uśmiecha się i ogląda wszystko wokół – dzięki Wam! Teraz przyszedł czas, by zawalczyć ponownie.

 

 

Dzisiaj Weronika to nie strach płacz i rozpacz, ale ogromna radość i nadzieja, która przeniesie góry, by móc żyć. W 12 tygodniu ciąży na dziewczynkę, która tak patrzy na nas pieknymi oczkami, zapadł okrutny wyrok. Aż strach pomyśleć, że uśmiech na jej buzi mógł się nigdy nie pojawić. Krytyczna wada serca – taka informacja na wszystkie pozostałe miesiące odebrała rodzicom Weroniki sen.

 

Gdy podczas ciąży myślałam o dziecku, towarzyszył temu lęk nie do opisania. Przez te wszystkie tygodnie nosiłam w sobie dziecko, które może umrze zaraz po porodzie – wspomina mama Weroniki. Dzisiaj dziewczynka się uśmiecha, wpatruje w swoją mamę, nie do końca świadoma jak wielkim i złożonym cudem jest jej maleńkie życie.

 

 

Zapowiadało się strasznie, bo sama świadomość, że trzeba urodzić dziecko tylko po to, by być może za chwilę je stracić była nie do zniesienia – mówi mama Weroniki. Wtedy wszystko było zagadką, to jak będzie wyglądała, czy urodzi się w zamartwicy, czy jej zagadkowe serce podejmie pracę? Milion pytań i taka straszna niemoc. Wtedy lekarze nie znali wady dokładnie, nie umieli oszacować skali deformacji serduszka. Dzisiaj wszystko jest już jasne. HLHS, niedorozwój lewej komory serca, tak nazywa się fachowo to, co tyle miesięcy zagrażało i co nadal jest tak bardzo niebezpieczne dla życia Weroniki.

 

Wtedy Profesor Malec był dla nas jak ostatnia deska ratunku, jechaliśmy do niego pełni nadziei, dzięki Wam, wszystkim wspaniałym ludziom, którzy są autorami najwspanialszego dzieła – życia naszego dziecka. Wtedy prosiliśmy o to, by Wasze serca zwróciły się w stronę tego maleńkiego chorego serduszka i tak się stało. Setki ludzi pomogło Weronice przyjść na świat pod czujnym okiem specjalistów. Gdy się pojawiła, w ekspresowym tempie, nie było gratulacji i uśmiechów, ale niesamowite skupienie! Od tego, jak szybko uda się przeprowadzić stosowne badania, zależało jej życie. Sala porodowa, uzbrojona w sprzęt do ratowania życia, tego życia które dopiero miało się pojawić. 

 

Dostaliśmy tylko chwilę, by się przywitać, magiczną chwilę, kiedy nasze spojrzenia spotkały się na ułamek sekundy. Wystarczyło. Od tamtego momentu gra toczyła nie o dziecko, ale o moje dziecko – wspomina matka. Oddział kardiologiczny, skomplikowane badania i wreszcie decyzja o operacji. Tej pierwszej operacji, która tchnie życie i pozwoli walczyć o kolejne szanse.

 

 

Kilka dni totalnych nerwów, czas na szybki chrzest, czas na utrwalenie sobie buzi Weroniki w pamięci. Gdy zamknęły się drzwi bloku operacyjnego, mogło zdarzyć się wszystko. Nigdy wcześniej nie modliliśmy się tak żarliwie, przez łzy. Nigdy wcześniej nie liczyliśmy na innych ludzi tak bardzo jak w tamtej chwili – wspominają rodzice. 15 listopada dokonał się pierwszy cud. Pierwsza operacja stała się faktem a dziewczynka przeżyła kolejne dobry. Okazało się, że najbardziej dramatyczny dzień w życiu, może okazać się wieczorem, tym najszczęśliwszym dniem. Weronika przeżyła, a lekarze są zadowoleni z operacji. Zagadka, która czekała w sercu tej dziewczynki została częściowo rozwiązana. Dlaczego częściowo? Weronika jak każde dziecko z połową serduszka, aby móc dalej żyć wymaga jeszcze dwóch korekt. Pierwsza z nich musi odbyć się najpóźniej w maju a ostatnia, gdy dziecko skończy 2,5 roku. To strasznie wiele cierpienia i strachu, przez który musi przejść cała rodzina, ale innej drogi nie ma.

 

Walczyliśmy o życie nienarodzonego dziecka, a teraz przyszedł czas by zmierzyć się w walce o życie ślicznej i uśmiechniętej dziewczynki. Teraz gdy Weronika ma tak wielu przyjaciół, jest szansa na wspaniałe zakończenie tej historii. Jeszcze dwa razy przyjdzie nam stawać ramię w ramię, czekając pod drzwiami sali operacyjnej, ale wiemy, że nie zostawicie nas tam samych. Nasze dziecko i wasze, wspaniałe serca – to musi się udać!

Twoj SMS zasili zbiórkę na której właśnie jesteś

numer: 72365

treść: S5387

koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Jeśli chcesz wesprzeć większą kwotą kliknij tutaj

Ajax loader ładuję...