

Staś prowadzi walkę o zdrowie! Potrzebuje Twojej pomocy!
Cel zbiórki: Operacja biodra w klinice w Wiedniu
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja biodra w klinice w Wiedniu
Opis zbiórki
Mój 5-miesięczny synek, który urodził się z rozszczepem kręgosłupa, na co dzień walczy o swoją sprawność. Chorób towarzyszących jest wiele, nie ma tygodnia, żebyśmy nie odwiedzali lekarza. Staś wymaga mnóstwa pracy i czasu, ma chory pęcherz, codziennie kilka razy jest rehabilitowany intensywnymi metodami, dodatkowo ma problemy ortopedyczne. Niedawno dowiedzieliśmy się, że niezbędna jest jak najszybsza operacja zwichniętego biodra. Prosimy o pomoc!

Staś jest taki malutki, a tyle już przeszedł. Na jego ciele musi pojawić się kolejna blizna... Na szczęście z jego słodkiej buzi nie schodzi uśmiech, jakby czuł, że rodzina zrobi dla niego wszystko. Tyle na niego czekaliśmy... Modliliśmy się do św. Stanisława Papczyńskiego, całą ciążę prosiliśmy Boga, żeby po prostu było dobrze. Kiedy przez 4 miesiące byłam pacjentką patologii ciąży, w mojej głowie snuły się różne myśli.
Wyniki Stasia się pogarszały. Już w 30. tygodniu był bardzo nisko ułożony, dlatego musiałam leżeć na łóżku z klockami podnoszącymi miednice, czyli po prostu głową w dół. Kilka tygodni wcześniej razem z synkiem przeszliśmy 4 i pół godzinną operację, którą przeprowadzały trzy zespoły specjalistów. Już pod czas operacji pojawiły się pierwsze skurcze, i został mi podany mocny lek w kroplówce wprowadzonej do kręgosłupa. Całe szczęście Staś przetrwał najgorsze i przyszedł na świat w 38. tygodniu ciąży. To był doskonały wynik, który miał mu wynagrodzić przytulający go tata, który całą ciążę był od nas daleko. Niestety, Staś spotkał swojego tatę tylko na parę sekund przez szybę, a później dopiero po tygodniu. Pandemia odebrała nam ten długo wyczekiwany moment...

Już po 12 wspólnych godzinach odebrano mi synka. Spadek saturacji spowodował jego szybki transport na oddział patologii noworodka. Tam usłyszeliśmy kolejną diagnozę - wrodzone zapalenie płuc i kardiomiopatia. Kiedy to usłyszałam, rozsypał mi się świat. Nie miałam pojęcia, co to oznacza. Czy on z tego wyjdzie? Byłam sama i zrozpaczona, a słyszałam tylko - weź się w garść! Przechodząc przez korytarz, kiedy szłam do inkubatora Stasia, słyszałam w pokojach płaczące dzieci przy swoich matkach i płakałam razem z nimi.
Kiedy stan Stasia się ustabilizował i dostałam go w końcu do rąk, byłam najszczęśliwsza na świecie, nie wypuściłam go z nich przez kilka godzin.

Ta mała istotka już pierwszego dnia życia dostała dwa antybiotyki, zaraz później zaczęła brać kolejny przez 3 miesiące, a to był tylko początek. Kilka gipsów, podcięcie ścięgien, cotygodniowe USG mózgu, badania pęcherza, neurolodzy, neurochirurdzy, codzienna rehabilitacja... Podczas ostatniej wizyty na oddziale obiecałam mu, że prędko nie wrócimy do szpitala, ale teraz muszę tę obietnicę złamać. Konieczna jest kosztowna operacja bioderka, którą chcemy przeprowadzić w specjalistycznej klinice w Wiedniu, gdzie pracują najlepsi fachowcy w Europie. Musimy działać! Działajmy dla Staśka!
Pamela - mama
---
https://krakow.tvp.pl/31213266/reporter (otwiera nową kartę)
- Magda Chanek130 zł
Licytacje.
- Wpłata anonimowa300 zł
- Anonimowa PomagaczkaX zł
- Anna20 zł
Życzę dużo zdrowia dla Synka i sił dla Państwa. Wszystko zakończy się pomyślnie.
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Stasia
