
Kiedyś była wulkanem energii, dziś z ledwością ściska dłoń❗️Błagamy, uratuj naszą córkę!
Cel zbiórki: Półroczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Półroczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Opis zbiórki
Sylwia od zawsze była duszą towarzystwa. Wiecznie uśmiechnięta, wesoła i pełna poczucia humoru. Wszędzie jej było pełno, co chwilę znajdowała nowe aktywności, którymi zajmowała wolny czas. Dziś leży bez sił w szpitalnym łóżku. Nie mówi, z ledwością porusza ręką...
12 sierpnia 2025 roku to dzień, który na zawsze pozostanie w naszej pamięci. To tamtego ranka dostałam od syna telefon. Zadzwonili do niego z pracy Sylwii. Była w szpitalu.
Córka pracowała w Domu Pomocy Społecznej. Przyszła tamtego dnia na poranną zmianę z silnym bólem głowy. Koleżanka zmierzyła jej ciśnienie, które okazało się bardzo wysokie. Niedługo po tym Sylwia straciła przytomność.

Wezwano karetkę, która zabrała córkę do szpitala. Niezwłocznie tam pojechałam. To, co działo się później, było niczym najgorszy z koszmarów. Sylwia przeszła krwotok śródmózgowy – najgorszy z możliwych. „Jeśli przeżyje, to nie wiemy, w jakim będzie stanie” – to słowa lekarzy, które zmroziły mi krew w żyłach.
Sylwia przez wiele tygodni przebywała na OIOM-ie w śpiączce farmakologicznej. Dziś jej stan jest określony jako ciężki. Choć jest przytomna, kontakt z nią jest bardzo ograniczony. Córka nie mówi. Porusza jedynie oczami i czasem próbuje się do nas uśmiechnąć. Wiemy, że nas poznaje i słyszy, niekiedy zdarzy się jej uścisnąć lekko dłoń, mrugnąć oczami.
Ponadto stwierdzono porażenie prawostronne z ciężkim niedowładem lewostronnym. Lekarze nie dają nam złudnych nadziei. Możliwe, że mowa nigdy nie wróci, że prawa strona jej ciała już nigdy nie będzie władna. Te słowa to dla nas cios prosto w serce.

Codziennie odwiedzamy córkę. Każdego dnia ktoś z naszej rodziny u niej jest. Jej przyjaciele wciąż dopytują, jak się czuje. Choć mamy w sobie ogrom siły i determinacji, to za mało, by pokryć koszty, jakie generuje rehabilitacja.
Sylwia przez wiele lat pracowała, pomagając innym. Była wulkanem energii, który dodawał otuchy w najtrudniejszych dniach. Dziś to ona znalazła się w potrzebie, w sytuacji, z której nie wyjdzie o własnych siłach.
Dlatego dziś zwracamy się z prośbą o wsparcie. Intensywna rehabilitacja to jedyna nadzieja na powrót naszej córki chociaż do minimalnej samodzielności. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy i głęboko wierzymy, że z Waszą pomocą może nam się to udać. Prosimy, wesprzyjcie naszą Sylwię w tej nierównej walce!
Rodzice
- Kuba100 zł
- Ania K100 zł
Dla Kochanej Sylwii
- Renata100 zł
- Marek M.200 zł
- Jadzia100 zł
- Wpłata anonimowa200 zł