

UWAGA❗️26 lutego Sebuś leci na pilną operację w USA - błagamy o ratunek!
Cel zbiórki: PILNA operacja, przelot i pobyt Sebusia w USA, rehabilitacja, turnusy
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: PILNA operacja, przelot i pobyt Sebusia w USA, rehabilitacja, turnusy
Aktualizacje
Hurra! Sebuś już w USA!
Kochani,
Sebuś jest już w USA, dokąd wyjechał dzięki Waszej pomocy! Zbiórka w rekordowym tempie osiągnęła 100% - zielony pasek rozświetlił się dobrem, dzięki Waszym wpłatom i udostępnieniom.
Tak Sebuś i jego mama cieszyli się ze 100% i dziękowali Wam wszystkim za pomoc – obejrzyj koniecznie!
Wczoraj Sebuś był na wizycie przedoperacyjnej - operacja będzie bardzo skomplikowana i dużo decyzji będzie podjętych dopiero podczas jej wykonywania. Mamy dużo niewiadomych, jak wszystko wygląda w środku.
Lekarze zapewniają, że zrobią wszystko, aby uratować uszko i słuch, ponieważ niestety to jest operacja ratująca wszystko to, co Sebuś odzyskał. Wierzymy w to, że musi się udać – Sebuś jest wojownikiem i pokona wszystkie przeciwności losu!

Trzymamy kciuki i prosimy o moc dobrych myśli, bądźcie dalej z Sebusiem, potrzebuje Was!
Opis zbiórki
Stało się coś, co miało się nigdy nie wydarzyć… Sebuś wrócił z operacji w USA, to miał być koniec leczenia… W niedzielę wieczorem obejrzeliśmy dramatyczny apel jego mamy. Niestety, na łączeniu szwów pojawiła się dziurka, która powiększa się z każdym dniem. Mama Sebusia od razu skontaktowała się z lekarzami. Zaniepokojeni, podjęli decyzję, że Sebuś musi przylecieć do USA JAK NAJSZYBCIEJ! 26 lutego chłopczyk w trybie pilnym trafi na stół operacyjny!
Mamy niecały miesiąc na to, by pomóc Sebusiowi, dlatego wzywamy do pełnej mobilizacji – nie ma czasu do stracenia!
Mama Sebusia – Beata: Pękają nam serca, że znowu coś złego spotkało naszego synka. Mamy bardzo mało czasu, a w sobie bardzo dużo strachu… W najgorszych snach nie sądziliśmy, że będziemy musieli wracać w lutym do Stanów, że naszego Sebusia czekać będzie jeszcze jedna operacja. Zarówno doktor, jak i my jesteśmy załamani…

Sebuś urodził się 24 października 2016 roku. Przyszedł na świat z zespołem wad wrodzonych, nazwanym Zespołem Goldenhara. Miał wodogłowie, wadę serca VSD, porażony nerw twarzowy, obniżone napięcie mięśniowe… I to, co rzucało się najbardziej w oczy i co stanowiło ogromne zagrożenie dla jego rozwoju i zdrowia – zarośnięty przewód słuchowy i brak lewego uszka. Mimo szoku, od pierwszego spojrzenia na nasze maleństwo pokochaliśmy je z mężem całym sercem. Wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, żeby mu pomóc.
Synek od swoich pierwszych chwil był rehabilitowany. Martwił nas tylko brak uszka. Synek słyszał tylko jednym uchem, prawym. To nie tylko hamowało jego rozwój, ale też utrudniało naukę mowy. Dzieci, słyszące na jedno ucho, przechylają się na słyszącą stronę, wykrzywia się sylwetka… Pociąga to za sobą ogromne zagrożenie.

Na szczęście okazało się, że współczesna medycyna zna sposób i na takie problemy… Dzięki pomocy ludzi o wspaniałych sercach wyjechaliśmy do USA. Tam Sebuś przeszedł operację rekonstrukcji małżowiny usznej i otwarcia przewodu słuchowego, Gdy buzia Sebusia rozświetliła się szczęściem, gdy zobaczył drugie uszko w lusterko, miałam w oczach łzy. Wróciliśmy do Polski z myślą, że Sebuś pójdzie już do szkoły jako zdrowe, słyszące dziecko.
Niestety, z uszkiem ostatnio zaczęło dziać się coś złego… Sebuś to żywe srebro; po operacji, jeszcze w USA, niechcący je uszkodził… Lekarze robili, co mogli, by to naprawić; być może to uderzenie spowodowało powikłania. Gdy zobaczyli, co się zaczęło teraz działać, powiedzieli wprost: przyjeżdżajcie, konieczna jest pilna operacja.

Jest nam bardzo ciężko, bo myśleliśmy, że to już koniec koszmaru naszego synka. Znamy inne dzieci, które przeszły tę operację, nic złego się nie dzieje, tylko Sebuś ma takiego pecha… Przeraża nas to też, że jest tak mało czasu. Jesteśmy w ciężkiej sytuacji, leczenie Sebusia w USA pochłonęło ogromne pieniądze. Skąd wziąć środki na kolejną operację, na przelot, na pobyt…?
Wiemy, że musimy jednak tam pojechać, musimy ratować Sebusia… To szansa dla naszego synka, by słyszał, mówił i rozwijał się jak każde inne dziecko. W Polsce nikt nie może nam pomóc. Nie możemy zaprzepaścić efektów leczenia i zaufania setek cudownych osób, które dały naszemu synkowi szansę…
Jeśli jesteś z Sebusiem od początku, dziękuję Ci i zapewniam, że się nie poddam, będę walczyć. Jeśli dopiero przeczytałeś naszą historię, proszę, pomóż nam… Mamy niecały miesiąc… Proszę i dziękuję za każde wsparcie w tym trudnym dla nas czasie.
__________
[FACEBOOK] Bądź z Sebusiem na Facebooku (otwiera nową kartę)
[LICYTACJE] Licytując i kupując, pomagasz Sebusiowi (otwiera nową kartę)