Zbiórka zakończona
Kamilek Dziurdziński - zdjęcie główne

Kamilek w objęciach nowotworu❗️ Tylko leczenie w Rzymie daje nadzieję!

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, kontynuacja leczenia w klinice w Rzymie

Zgłaszający zbiórkę:
Kamilek Dziurdziński, 5 lat
Lubnów, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy rdzenia kręgowego i nerwów czaszkowych
Rozpoczęcie: 10 marca 2022
Zakończenie: 30 września 2022
663 805 zł(100,76%)
Wsparło 22 321 osób

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, kontynuacja leczenia w klinice w Rzymie

Zgłaszający zbiórkę:
Kamilek Dziurdziński, 5 lat
Lubnów, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy rdzenia kręgowego i nerwów czaszkowych
Rozpoczęcie: 10 marca 2022
Zakończenie: 30 września 2022

Aktualizacje

  • Z ostatniej chwili❗️

    Wyniki rezonansu magnetycznego są zadowalające – guz wyblakł i zmniejszył objętość.  Terapia zadziałała!

    W sobotę Kamilek wylatuje do Polski,a pod koniec sierpnia musi wrócić do Rzymu na rezonans kontrolny.

    Miejmy nadzieję, że koszty leczenia nie wzrosną i że nie będziemy musieli już prosić o pomoc.

    Cuda się zdarzają!

    Kamilek Dziurdziński

    Teraz pragniemy tylko jednego ! Zdrowia dla Kamilka i tego, abyśmy po zakończeniu tej zbiórki byli szczęśliwi.

    Zakończmy jego zbiórkę już dziś...prosimy !

    Rodzice

  • Błagamy o pomoc i modlitwę❗️

    Lekarze onkolodzy chcą niestety przyspieszyć rezonans magnetyczny, który miał się odbyć dopiero na następnej wizycie. Jako powód podają niepewność co do rozmiarów guza i prawidłowego działania leku!

    Kamilek czeka na datę rezonansu, później na jego opis, co może potrwać nawet kilkanaście dni!

    Rodzina od wtorku żyje w niepewności...

    Czy guz się zmniejszył, zwiększył? Czy będą przerzuty?

    Kamilek Dziurdziński

    Módlmy się, by lek zadziałał... jest jedynym ratunkiem dla małego Kamisia!

    Wszystkich czytających prosimy o modlitwę oraz wsparcie.

    Niepewność diagnozy oraz następne kolosalne faktury do zapłaty znów zburzyły nasz spokój...

    Błagamy o pomoc!

  • Z ostatniej chwili❗️Kamilek walczy z rakiem! Leczenie albo hospicjum!

    Po krótkiej przepustce wracamy z Kamilkiem do Włoch na dalsze leczenie, badania oraz rehabilitację.

    Dogłębne badania wykażą, ile jeszcze komórek nowotworu zostało w rdzeniu kręgowym Kamila. Modlimy się, by wartość była mniejsza od poprzedniej. Wtedy moglibyśmy wrócić na stałe do Polski, kontynuując leczenie na miejscu, a we Włoszech stawialibyśmy się tylko na badania kontrolne.

    Kamilek Dziurdziński

    Ale to jeszcze nasze ciche marzenia...

    Nasz maluch jest w dalszym ciągu intensywnie rehabilitowany, niestety większość z wizyt musi odbywać się w prywatnych gabinetach, ponieważ im więcej Kamilek ćwiczy, tym większe są szanse na to, że kiedyś będzie samodzielnie chodził.

    Niestety nie stać nas, by opłacać regularne ćwiczenia Kamisia,a NFZ to za mało.

    Dalej obowiązuje nas całkowity zakaz przebywania w słońcu, oraz pilnowanie, by Kamiś nie złapał żadnej infekcji. Każda potencjalna choroba może osłabić jego i tak już praktycznie kilkuprocentową odporność.

    Kamilek Dziurdziński

    Bardzo prosimy wszystkich dobrych ludzi o najmniejszy gest wsparcia, tylko Wy możecie nam pomóc uzbierać fundusze na dalszą terapię onkologiczną oraz niezbędną rehabilitację, która pomoże naszemu Skarbowi wrócić w najmniejszym, chociaż stopniu  do normalności.

    Bardzo boimy się, co przyniesie nam powrót do Włoch,  Kamil Bardzo źle znosi badania i rozłąkę z rodzicami, ostatnio z rozpaczy i stresu stracił przytomność...

    Tak bardzo pragniemy, by koszmar nie wrócił, lecz bez dalszego leczenia nasz Kamiś nie przeżyje nawet kilku miesięcy!

    Błagamy, nie skazujcie go na śmierć w hospicjum ! Ratujcie z nami Kamilka !

    Rodzice

Opis zbiórki

On umiera! Tracimy nasze dziecko, wiedząc, że wciąż jest nadzieja! Kamilek ma tylko półtora roczku – to nasz kochany synek, który od kilku tygodnie żyje z wyrokiem śmierci! W Polsce nie ma już dla niego żadnej nadziei. Lekarze proponują nam hospicjum i czekanie na śmierć! Cudem dotarliśmy do kliniki w Rzymie! Tam padły słowa, których trzymamy się ze wszystkich sił – Wasz synek ma szanse, ale musicie być u nas najwcześniej, jak się da, najlepiej w ciągu 72 godzin! 

Od maja 2021 roku zaczęły się problemy. Chodziliśmy z maluszkiem na wizyty prywatne oraz na NFZ. Diagnoza była jedna i powtarzana przez wielu specjalistów: zapalnie jelit i problemy z gazami. W Lipcowy wieczór 17 lipca Kamil zwymiotował i opróżnił jelita w bardzo dużej ilości a jego dziecięce nóżki przestały funkcjonować i pojawiła się bardzo wysoka gorączka. Pojechaliśmy na pogotowie, a tam postawili diagnozę grypopodobnych dolegliwości i zapewnili, że to przejdzie i wszystko będzie dobrze. Wróciliśmy do domu spokojni i z zapewnieniem, że nic wielkiego się nie dzieje. W poniedziałek 19 lipca Kamil nie mógł usiąść samodzielnie, a co gorsza rączki również przestały być aktywne. Wtedy już wiedzieliśmy, że coś dzieje się niepokojącego z naszym aniołkiem.

Kamil Dziurdziński

Natychmiast skierowaliśmy się do szpitala dziecięcego, a tam zrobiony został tomograf. Pewnie już możecie się domyślić, że od lekarzy i tym razem nic nie usłyszeliśmy. Przetransportowano Kamilka do szpitala pediatrycznego, gdzie następnego dnia na podstawie wyników badań postawiono diagnozę : zapalenie rdzenia kręgowego. 

Zostało podjęte leczenie w tym konkretnym kierunku przez następne 3 tygodnie, lecz lekarze nie uzyskali takich postępów, jakich się spodziewali. Te trzy tygodnie straliciliśmy bezpowrotnie, lecząc Kamilka w zupełnie innym kierunku. Kamilek stopniowo zaczął ruszać rączkami i palcami u stóp, ale to było za mało.

W końcu zostaliśmy skierowani do Warszawy do kliniki. Warszawscy lekarze uznali, że konieczne jest zrobienie biopsji na widocznym w wynikach badań guzie. Po tygodniu czekania dostaliśmy wyrok – guz śródrdzeniowy!C3-L2. Jest to nieoperacyjny nowotwór złośliwy  rdzenia kręgowego, nerwów czaszkowych i innych części centralnego systemu nerwowego. Tego samego dnia wypisano nas do domu. Ze śmiertelną diagnozą w ręce, ze łzami w oczach i przerażonym dzieckiem na rękach. Świat przestał mieć znaczenie. Nie wiedzieliśmy co teraz, jak mamy dalej żyć wiedząc, że Zycie Kamilka się kończy… Tak ogromnego bólu może doświadczyć tylko rodzic dziecka, na które czeka śmierć.

Kamil Dziurdziński

Stawiliśmy się do kliniki w Katowicach I według lekarzy z tamtejszej kliniki mamy zgodzić się na chemię, mimo że mówią nam, że nasz malutki Kamil tego nie przetrwa… Rozkładając ręce, zaproponowali nam hospicjum. Nie będą walczyć o nasze dziecko, nie będą leczyć!

Dzięki Wam i ogromnej mobilizacji, udało się wyjechać do Rzymu i rozpocząć walkę o życie naszego dziecka! Pierwszą bitwę wygraliśmy ale nowotwór wciąż jest aktywny w organizmie naszego synka!

Chcemy dalej walczyć o jego dopiero, co rozpoczęte życie. Lekarze z kliniki w Rzymie potrafią nam pomóc w ratowaniu życia Kamila – tylko oni chcę kontynuować leczenie, a my nie możemy stracić tej szansy na uratowanie dziecka! Niestety koszty są bardzo duże i nie stać nas na opłacenie leczenia. Błagamy Was o pomoc. 

Rodzice Kamisia

––––––––

Licytacje dla Kamilka (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł

    Wiara i walka a ja sercem i wiara jestem z małym...

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    5 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

    ♥️♥️♥️

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    29 zł

Kamilek Dziurdziński dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj