Wydostań mnie z onkologicznego piekła... - Agnieszka walczy o życie!

specjalistyczne leczenie onkologiczne
Zakończenie: 3 Czerwca 2018
Rezultat zbiórki
Takiego zakończenia historii zawsze się boimy. Serce pęka, gdy dostajemy wiadomość, że walka się skończyła. To jednak nic w porównaniu z bólem, jaki czują wtedy bliscy… Agnieszka odeszła w sobotę, 2 czerwca 2018 roku, po długiej walce z rakiem. Były już przerzuty…
Jej rodzinie i przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia. Tak ciężko znaleźć słowa, żeby się pożegnać…
[*]
Opis zbiórki
W kwietniu 2015 roku żona miała operację na wyrostek robaczkowy. Badanie hist-pat wycinka nie stwierdził wtedy zmian nowotworowych. Przez następne półtora roku żona miała coraz większe, narastające i coraz dłużej trwające napady bólu podbrzusza. Kilkukrotnie przebywała w szpitalu, gdzie nie znaleziono przyczyny tych dolegliwości. Robiono badania markerów nowotworowych, które wykluczały jakiekolwiek podejrzenie tej choroby. W międzyczasie żona dwukrotnie zaszła w ciążę i dwukrotnie poroniła.
W sierpniu 2016 roku żona trafiła kolejny raz do szpitala z bólami podbrzusza, gdzie zdecydowano się zrobić laparoskopię zwiadowczą w celu ewentualnego uwolnienia zrostów. Niestety prawda okazała się o wiele gorsza. Znaleziono guza na prawym jajniku, którego wycięto a badania potwierdziły, że jest to nowotwór złośliwy o najwyższym, 3. stopniu złośliwości. W przeciągu krótkiego czasu wykonano kolejną operację radykalizującą wszystkich narządów rozrodczych wraz z usunięciem węzłów chłonnych. Rozpoczęto też przygotowania do leczenia chemioterapią w Instytucie Onkologii w Gliwicach. Leczenie chemioterapią pierwszej linii nie przyniosło żadnych rezultatów, nowotwór rozrósł się i zajął część jamy brzusznej. W silnych bólach żona trafiła do szpitala, gdzie w trybie pilnym dokonano kolejnej operacji, ponieważ wystąpiła duża, wielopoziomowa niedrożność jelita grubego. Skutkiem tego była konieczność wyłonienia stomii. W październiku 2017 roku rozpoczęto chemioterapię drugiej linii, która już po sześciu cyklach (z planowanych 15) została przerwana, ponieważ nastąpił dalszy progres choroby.
W międzyczasie rozpoczęliśmy z żoną poszukiwania innych, alternatywnych sposobów walki z rakiem. Trafiliśmy do Hannoveru do Hyperthermie Zentrum. Niestety tygodniowy pobyt w Hanowerze wraz z kosztami leczenia wynosi około 4 tys. EUR. Niemniej wraz z rodziną i przyjaciółmi zebraliśmy potrzebną kwotę na pierwszy tydzień pobytu.
W dniach 18-25 luty br. żona odbyła pierwszą, wstępną terapię w hanowerskiej klinice. Nabrała sił, zyskała optymistyczne informacje oraz nadzieję na to, że może jeszcze żyć. Obecnie w trybie pilnym potrzebujemy zebrać potrzebną kwotę na dalszą, co najmniej roczną, kontynuację leczenia.
Pragniemy prosić Państwa o pomoc w zebraniu potrzebnej kwoty pieniędzy. Być może macie również możliwość udzielenia informacji, gdzie jeszcze możemy się udać po pomoc w leczeniu? Może jesteście Państwo w posiadaniu informacji o innych placówkach na świecie, które mogą wykazać się pozytywnymi wynikami w leczeniu nowotworu.
Wiem, że zarówno opis jak i przebieg choroby jest dla Państwa prozaiczny i podobny do wielu innych, dla nas jest to jednak tragedia największa z możliwych, z którą nie chcemy się wciąż pogodzić. Póki więc jest w nas ta chęć, chcemy działać.
Mąż Agnieszki, Robert Ostrowski